Tomasz Terlikowski stanął w obronie TVN.
Tomasz Terlikowski stanął w obronie TVN. Fot. Paweł Małecki / Agencja Gazeta

Publicysta Tomasz Terlikowski zamieścił w mediach społecznościowych wpis, w którym wytłumaczył swoim obserwatorom, dlaczego broni TVN i TVN24. Zaznaczył, że jest zwolennikiem pluralizmu na rynku medialnym.

REKLAMA
"Tak wiem, że wyrażanie własnych poglądów (sprzecznych z poglądami części obecnej władzy) to bezczelne prowokowanie, ale pozwolę sobie jednak je wyrazić. Dlaczego bronię TVN i TVN24? Dlaczego, choć nie oglądam żadnej telewizji, uważam, że pluralizm na tym rynku jest dobry? Odpowiedź jest prosta" – napisał na Facebooku Tomasz Terlikowski.
Dziennikarz twierdzi, że już przerabiał podobną sytuację, kiedy pracował na medialnym rynku, w którym - jak twierdzi - "poglądy prawicowe były powodem do odstrzelenia". I "nie podoba mu się rynek, na którym - w imię właśnie prawicowych poglądów - nie ma miejsca dla dziennikarzy i mediów, które myślą inaczej".
Terlikowski staje po stronie TVN i TVN24, ponieważ jego zdaniem muszą istnieć media, które myślą inaczej, bo w mediach prawicowych, publicznych i katolickich niektóre tematy nie są podejmowane, a powinny, bo są istotne i ważne.
"Po trzecie każda władza potrzebuje kontroli, a z doświadczenia wiadomo, że łatwiej przyglądać się poczynaniom władzy, której nie lubimy, niż tej, którą się lubi. Jest to szczególnie istotne, gdy ci, którym poglądowo (to wcale nie znaczy, że nie są uczciwi) bliżej do danej władzy pracują w mediach kontrolowanych przez ową władzę" – pisze Terlikowski.
Czytaj także:
Zauważa, że żadna władza nie trwa wiecznie, więc kontrola nad mediami publicznymi przejdzie w inne ręce, a media prywatne staną się miejscem, gdzie będą mogli wypowiadać się politycy opozycji.
"Zupełnie nie rusza mnie, co kiedyś (i zapewne obecnie) mówiono o mnie w TVN-ie czy mediach liberalnych. 'Oszołomem', 'wariatem' czy 'pajacem zupełnym' (by zacytować pewną posłankę PiS) itd. byłem także dla prawicy. Taki jest los chodzenia własnymi drogami. Czasem człowiek może zabłądzić, ale idzie własną drogą, a nie ze stadem, i jeśli błądzi to na własny, a nie cudzy rachunek" – twierdzi publicysta i dodaje na koniec, że wolność słowa jest wartością.
Wpis Terlikowskiego to pokłosie planów polityków PiS, którzy chcą zmienić Ustawę o radiofonii i telewizji w taki sposób, żeby uniemożliwiała firmom spoza Europy na kontrolowanie mediów w Polsce. Uderza to głównie w amerykańską grupę Discovery, właściciela stacji TVN i TVN24.
Czytaj także:

Posłuchaj "naTemat codziennie". Skrót dnia w mniej niż 5 minut