
W harcerstwie, wojsku, uczelni i na ślubie. Sprawa studenta, którego nie przyjęto na ASP, ponieważ nie chciał ślubować "wierności ideałom humanizmu i demokracji" skłania do zastanowienia się nad tym, co i komu przysięgamy.
Nie zgadzam się z tym panem i uważam, że nie ma niczego lepszego od demokracji ALE podoba mi się, że czyta, co podpisuje i myśli, co tam jest napisane. Zapewne 95% innych kandydatów podpisała ślubowanie bez przeczytania jego treści i traktując to jako formalność.
Przysięgi zdewaluowane
Czy wielu studentów traktuje składaną przysięgę równie poważnie? Trudno powiedzieć, ale Michał, student Collegium Civitas, mówi otwarcie: – Daj spokój. Nigdy o żadnej przysiędze nie słyszałem, nie byłem nawet ani razu na rozpoczęciu roku akademickiego. Mam wrażenie, że wszyscy mniej więcej wiedzą, o co chodzi w studiowaniu i żadne regulaminy ani przysięgi nie są nikomu potrzebne – mówi.
Kiedy rozejrzymy się dookoła, zauważymy, że dane sobie słowo waży mniej także wtedy, kiedy jest uświęcone przez “wyższe instancje”, takie jak Kościół. Coraz mniej ludzi decyduje się na śluby kościelne, coraz więcej też rozwodów.
Ja (imię Pana Młodego) biorę ciebie (imię Panny Młodej) za żonę i ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz że cię nie opuszczę aż do śmierci. Tak mi dopomóż Panie Boże wszechmogący w Trójcy jedyny i wszyscy święci.
Ksiądz Grzegorz Michalczyk, któremu zadaję te pytania, podkreśla, że sakramentalne “tak” należy traktować bardziej jako wyrażenie woli, a nie dosłownie rozumianą przysięgę. – To nie jest prężenie muskułów na zasadzie “przysięgam, że dam radę”. Nowożeńcy powinni mieć świadomość, że ludzka natura jest ułomna i nie mogą przewidzieć przyszłości, ale jako katolicy powinni wierzyć, że Bóg uświęci ich związek i pomoże mu trwać. Tylko tak rozumiane ślubowanie małżeńskie ma sens – mówi mi duszpasterz.
– Do Szkoły Podchorążych Rezerwy wzięto mnie w 1983 roku, a więc w czasie, gdy echa Stanu Wojennego wciąż były odczuwalne. Wcielano tam wielu absolwentów kierunków humanistycznych, którym często nie było po drodze z ówczesną władzą. Kwestia przysięgi, jaką składaliśmy po 4 miesiącach służby, była niezwykle drobiazgowo egzekwowana – wspomina jeden z moich rozmówców. – Dwóch chłopaków z batalionu nie chciało ślubować “braterskiego przymierza z Armią Radziecką”, za co byli prześladowani przez przełożonych, a później przeniesieni do do służby zasadniczej w jednostce chemicznej, co sprawiło, że spędzili w wojsku aż dwa lata – opowiada.
Przysięgam strzec niezłomnie wolności, niepodległości i granic Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej przed zakusami imperializmu, stać nieugięcie na straży pokoju w braterskim przymierzu z Armią Radziecką i innymi sojuszniczymi armiami i w razie potrzeby nie szczędząc krwi ani życia mężnie walczyć w obronie Ojczyzny. CZYTAJ WIĘCEJ
Argumentem na rzecz tezy, że przysięgi są wciąż ważne nie tylko w życiu prywatnym, ale i publicznym jest chociażby przykład szeroko dyskutowanego ślubowania, jakie składają studenci niektórych uczelni medycznych w Polsce.
Mam szczerą wolę całym życiem pełnić służbę Bogu i Polsce, nieść chętną pomoc bliźnim i być posłusznym Prawu Harcerskiemu.
Prof. Mikołejko twierdzi, że przysięgi nie znikną z naszego życia i wciąż odgrywać będą istotną rolę. – Choć czasy się zmieniają i sfera sacrum ulega “rozwodnieniu”, przysięga ciągle z nami jest, ciągle funkcjonuje. Mimo, że nie ma takiej mocy, jak kiedyś, nie jest tylko cieniem przeszłości, ale stale “pracuje” w naszym teraźniejszym życiu – podsumowuje profesor.


