Posłowie na posiedzeniu połączonych komisji zdrowia oraz komisji polityki społecznej i rodziny
Posłowie na posiedzeniu połączonych komisji zdrowia oraz komisji polityki społecznej i rodziny Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Posłowie z komisji zdrowia oraz polityki społecznej i rodziny odrzucili wczoraj wieczorem projekt ustawy zaostrzającej przepisy aborcyjne. Projekt Solidarnej Polski może jeszcze uratować Sejm, ale po słowach premiera, który wyrażał nadzieję, że posłowie naprawią swój błąd, to mało prawdopodobne. Jednak dyskusja na posiedzeniu komisji była bardzo burzliwa.

REKLAMA
Przewagą 43 do 25 głosów odrzucono wczoraj projekt Solidarnej Polski, który zakładał wprowadzenie zakazu aborcji w przypadku ciężkiego płodu (dziś jest to dopuszczalne). Pomimo liczebnej przewagi posłów popierających obecny kompromis, to posłowie prawicy dominowali na posiedzeniu.

Jak mówił podczas obrad komisji w imieniu wnioskodawców Arkadiusz Mularczyk z Solidarnej Polski, obecne prawo sprawia, że "legalne staje się, zabójstwo, usunięcie z łona matki embrionu, co do którego istnieje podejrzenie, że urodzi się osoba niepełnosprawna". Jego zdaniem embrion ludzki powinien być prawnie chroniony w każdej sytuacji. CZYTAJ WIĘCEJ

Źródło: Gazeta.pl
Szef klubu Solidarnej Polski przypomniał też, że w poprzedniej kadencji do Sejmu trafiło 600 tysięcy podpisów ludzi, którzy chcieli całkowitego zakazu aborcji. Mimo braku oficjalnego stanowiska rządu w sprawie projektu ustawy, komisja zdecydowała się głosować. Aż 43 posłów chciało przerwania prac nad projektem, 25 było za ich kontynuowaniem. Teraz sprawą zajmie się Sejm.
Źródło: Gazeta.pl