
Posłowie z komisji zdrowia oraz polityki społecznej i rodziny odrzucili wczoraj wieczorem projekt ustawy zaostrzającej przepisy aborcyjne. Projekt Solidarnej Polski może jeszcze uratować Sejm, ale po słowach premiera, który wyrażał nadzieję, że posłowie naprawią swój błąd, to mało prawdopodobne. Jednak dyskusja na posiedzeniu komisji była bardzo burzliwa.
Przewagą 43 do 25 głosów odrzucono wczoraj projekt Solidarnej Polski, który zakładał wprowadzenie zakazu aborcji w przypadku ciężkiego płodu (dziś jest to dopuszczalne). Pomimo liczebnej przewagi posłów popierających obecny kompromis, to posłowie prawicy dominowali na posiedzeniu.
Czytaj też: Terlikowski i Biedroń u Moniki Olejnik, czyli "zabijanie dzieci" kontra "dostęp do nowoczesnej medycyny"
Szef klubu Solidarnej Polski przypomniał też, że w poprzedniej kadencji do Sejmu trafiło 600 tysięcy podpisów ludzi, którzy chcieli całkowitego zakazu aborcji. Mimo braku oficjalnego stanowiska rządu w sprawie projektu ustawy, komisja zdecydowała się głosować. Aż 43 posłów chciało przerwania prac nad projektem, 25 było za ich kontynuowaniem. Teraz sprawą zajmie się Sejm.
Zobacz też: Ostra debata o aborcji u T.Lisa. Joanna Senyszyn: To ja i moja partia jesteśmy obrońcami życia
Źródło: Gazeta.pl
