
W projekcie budżetu ministerstwa sportu na 2012 roku zabezpieczono 2,75 mln złotych, które dostaną członkowie zarządu spółki PL.2012. To premia za to, że w Polsce udało się zorganizować Euro 2012.
Wciąż nie milkną echa kompromitacji przy okazji organizacji meczu Polska - Anglia na Stadionie Narodowym. Minister sportu Joanna Mucha oddała się do dyspozycji premiera i dziś Donald Tusk zdecyduje, czy należy się jej dymisja. Spać spokojnie mogą za to szefowie spółki PL.2012, którzy w przyszłym roku dostaną od ministerstwa wysokie premie – w sumie prawie 3 miliony złotych.
"Rzeczpospolita"
Zobacz też: Mucha: Do tej pory Euro bez zarzutu. Ale apeluje, by przemyśleć jutrzejszy przyjazd do pracy i powrót z niej
Premię należą się działaczom PL.2012 niezależnie od tego, jak przebiegała organizacja Euro 2012. Ważne, że turniej się odbył. Sprawa jest o tyle kontrowersyjna, że spółka ta właściwie nie miała wpływu na inwestycje. Jedynie tworzyła harmonogramy prac.
"Euro było sukcesem i za to należy się premia, jeśli kontrakt to obejmuje" – komentuje cytowany przez "Rzeczpospolitą" poseł Ireneusz Raś (PO), przewodniczący sejmowej Komisji Sportu.
"Rzeczpospolita"
Źródło: "Rzeczpospolita"
