Paweł Fajdek i inni polscy lekkoatleci mieli wypadek w drodze do wioski olimpijskiej.
Paweł Fajdek i inni polscy lekkoatleci mieli wypadek w drodze do wioski olimpijskiej. Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Gazeta

Jak donosi "Super Express", w drodze do wioski olimpijskiej w Tokio autokar wiozący polskich lekkoatletów miał wypadek - nagle zapalił się silnik pojazdu. Na szczęście nikomu nic się nie stało.

REKLAMA
Zgodnie z relacją redaktora Michała Chojeckiego z "Super Expressu" lekkoatleci "najedli się strachu", gdy zapalił się silnik ich autokaru. Akcja gaśnicza przebiegła sprawie, a żaden z pasażerów busa nie został ranny.
Polacy zmuszeni byli przesiedzieć dwie godziny na poboczu autostrady, na której doszło do wypadku. Na "pokładzie" autokaru obecni byli m.in. Szymon Ziółkowski i Paweł Fajdek.
Przypomnijmy, że Fajdek ma na koncie cztery złote medale MŚ, na igrzyskach dwa razy przegrywał z nerwami i presją. Teraz nadszedł jednak czas, by wysłuchać Mazurka Dąbrowskiego.

Dramat faworyta do medalu w Tokio

Sam Kendricks nie wystartuje w konkursie skoku o tyczce podczas igrzysk olimpijskich w Tokio. Zawodnik dostał pozytywny wynik testu na obecność koronawirusa.
O tym, że Sam Kendricks jest zakażony SARS-CoV-2 poinformował w mediach społecznościowych jego ojciec, a jednocześnie trener.
"Dzisiaj w Tokio poinformowano nas, że wynik testu Sama na covid-19 był pozytywny. Nie weźmie on udziału w konkursie. Sam czuje się dobrze i nie ma żadnych symptomów choroby. Kocham Cię, synu. Do zobaczenia wkrótce" – napisał.
Czytaj także:

Posłuchaj "naTemat codziennie". Skrót dnia w mniej niż 5 minut