
Ze złotego medalu na XXXII Letnich Igrzyskach Olimpijskich szaleńczo cieszył się nie tylko skład polskiej sztafety 4x400m, ale także lekkoatleta z biegami mający niewiele wspólnego. No przynajmniej w teorii, bo w rzeczywistości kulomiot Konrad Bukowiecki to partner Natalii Kaczmarek.
REKLAMA
Bukowiecki: "Moja Natalka mistrzynią olimpijską!"
Wreszcie mamy złoto (i dopiero drugi medal) na igrzyskach olimpijskich! Ten fakt uradował w sobotę całą Polskę, ale nikt nie cieszył się tak, jak sami złoci medaliści ze sztafety 4x400m i... pewien kulomiot. Oprócz Justyny Święty-Ersetic, Natalii Kaczmarek, Kajetana Duszyńskiego i Karola Zalewskiego ze szczęścia szalał Konrad Bukowiecki.Powód był prosty, choć dla wielu kibiców zaskakujący. Okazuje się bowiem, że Bukowiecki i Kaczmarek są razem. Ich związek ma już kilkuletni staż. Poznali się w 2016 roku, ale jako oficjalny początek miłości wskazują spotkanie na lekkoatletycznych mistrzostwach świata, które w 2018 roku odbywały się w Birmingham.
"Moja Natalka mistrzynią olimpijską! Gratulacje Kochanie, zasłużyłaś jak nikt inny na to złoto" – czytamy w emocjonalnym wpisie, który lekkoatleta zamieścił na Instagramie tuż po wielkim sukcesie swojej ukochanej.
– Natalia to bardzo mądra i wartościowa kobieta. I jest przepiękna. Lekkoatletyka nam pomogła, bo dzięki niej się poznaliśmy. Mieszkamy wprawdzie w rożnych miastach, ale widujemy się bardzo często – albo na zgrupowaniach albo na obozach – mówił kulomiot w wywiadzie udzielonym jakiś czas temu "Super Expressowi".
Złoty medal dla polskiej sztafety 4x400m w Tokio 2020
Przypomnijmy, że polska sztafeta 4x400m w finałowym biegu wpadła na metę z fenomenalnym czasem 3:09.87. Święty-Ersetic, Kaczmarek, Duszyński i Zalewski nie tylko wywalczyli złoty medal, ale też ustanowili rekord olimpijski i rekord Europy. Co więcej, w całej historii tej dyscypliny tylko jedna sztafeta pobiegła szybciej.Miłość Natalii Kaczmarek i Konrada Bukowieckiego ma szansę jeszcze mocniej rozbłysnąć drogocennymi kruszcami. Już we wtorek 3 sierpnia rozpoczyna się bowiem rywalizacja w pchnięciu kulą. Bukowiecki co prawda wciąż boryka się ze skutkami kontuzji, ale i tak znajduje się w gronie faworytów do zdobycia medalu.