Jarosław Kaczyński bez żadnego trybu wszedł na sejmową mównicę.
Jarosław Kaczyński bez żadnego trybu wszedł na sejmową mównicę. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Wydaje się, że Jarosław Kaczyński ma już w zwyczaju, że wchodzi na mównicę sejmową, kiedy ma taką potrzebę. Taka sytuacja wydarzyła się ponownie w środę po południu podczas obrad Sejmu.

REKLAMA
Kiedy posłowie dyskutowali na temat zgłoszonego przez lidera Polskiego Stronnictwa Ludowego Władysława Kosiniaka-Kamysza wniosku o odroczenie posiedzenia Sejmu, na mównicę wszedł nagle Jarosław Kaczyński.
Można by było pomyśleć, że wicepremier i przewodniczący Prawa i Sprawiedliwości będzie chciał się odnieść do omawianej sprawy. Nic bardziej mylnego. Jarosław Kaczyński skomentował pogłoski o propozycjach rządowych dla posłów Porozumienia, którzy opuścili szeregi Zjednoczonej Prawicy.
– Wysoka Izbo, otóż nie było żadnych propozycji rządowych dla tej grupy, która odeszła – powiedział prezes PiS, po czym zszedł z mównicy.
Chodzi o doniesienia, o których mówił w RMF FM Jarosław Gowin. – Każdy z moich posłów otrzymał – dzisiaj i w poprzednich dniach – bardzo atrakcyjne politycznie "propozycje handlowe", tak bym to nazwał. Przed chwilą rozmawiałem z jednym z posłów, który mi powiedział, że z otoczenia pana premiera Morawieckiego dostał taką ofertę, że w zamian za pozostanie w klubie PiS-u będzie mógł decydować o tym, które samorządy w jego województwie będą dostawały środki z rządowego Funduszu Inicjatyw Lokalnych. To jest w oczywisty sposób korupcja polityczna. Oferuje się także stanowiska ministerialne(…). To będzie wielka próba charakterów – powiedział Gowin.
Czytaj także:

Posłuchaj "naTemat codziennie". Skrót dnia w mniej niż 5 minut