
W środę PiS znalazło się w bardzo trudnym położeniu. Przy stracie pięciu posłów Porozumienia oraz nieobecności dwójki swoich polityków partia straciła większość i przegrała głosowanie nad odroczeniem obrad Sejmu do września. Sprawę z nieobecnymi politykami PiS skomentował Ryszard Terlecki.
REKLAMA
Prawo i Sprawiedliwość przeżyło w środę szok i widać to było po twarzach jego polityków. Wydaje się, że byli pewni, że mimo straty pięciorga posłów Porozumienia, będą w stanie wygrać każde głosowanie podczas środowych obrad Sejmu. Było to o tyle ważne, że tego dnia decydowano o losie ustawy lex anty-TVN.
Tak się jednak nie stało i klub parlamentarny Jarosława Kaczyńskiego przegrał pierwsze cztery głosowania, w tym o odroczenie obrad Sejmu do września. Elżbieta Witek błyskawicznie zarządziła przerwę, żeby dowiedzieć się, co się dzieje. Wyszło, że PiS zabrakło głosów posłów ruchu Kukiz'15 oraz dwójki nieobecnych posłów PiS: Violetty Porowskiej i Marka Wesołego.
Wirtualna Polska próbowała skontaktować się z politykami PiS. Nie odebrali telefonu. U posła Marka Wesołego włączyła się zagraniczna poczta głosowa. Wakacje posłów potwierdził w rozmowie z dziennikarzami wicemarszałek Sejmu, Ryszard Terlecki.
– Rzeczywiście dwoje posłów wyjechało na wakacje, nie uzyskawszy naturalnie zgody na ten wyjazd – powiedział Terlecki i stwierdził, że pierwsze głosowanie nad odroczeniem obrad Sejmu "było pomyłką posłów Kukiz15". – Przez chwilę nie mieliśmy tej większości, ale potem już spokojnie wygraliśmy wszystkie głosowania – ocenił polityk PiS.
Dalszy przebieg wydarzeń jest znany. PiS wygrało głosowanie o reasumpcję, odrzuciło wniosek o odroczenie obrad i przeforsowało ustawę lex anty-TVN, która teraz trafi do Senatu.
Czytaj także: