
Śledczy z gdańskiej prokuratury w nocy z piątku na sobotę odtworzyli w detalach wydarzenia, jakie miały miejsce dokładnie 11 lat temu, w dniu porwania Krzysztofa Olewnika. Wyniki eksperymentu mogą rzucić nowe światło na sprawę.
Działania śledczych, przeprowadzone w Drobinie pod Płockiem, w domu porwanego równo 11 lat temu Krzysztofa Olewnika, trwały ponad 15 godzin – informuje “Rzeczpospolita”. Kilkunastu prokuratorów i policjantów w towarzystwie bliskich porwanego i zamordowanego później biznesmena pracowało na miejscu od 12 w południe do późnej nocy.
"Rzeczpospolita"
Śledczy oglądali także teren dookoła domu zamordowanego, dokonywali pomiarów oraz odtwarzali w czasie rzeczywistym wydarzenia z feralnej nocy sprzed 11 lat, aby skonfrontować ich przebieg z zeznaniami świadków.
“Gazeta Wyborcza” o sprawie pisze tak:
"Gazeta Wyborcza"
W “Wyborczej” przeczytać można również o tym, że eksperymenty najprawdopodobniej obalają wersję wydarzeń, jaką przedstawił w 2006 r. Artur Rechul, zamieszany w uprowadzenie i skazany na 12 lat więzienia. Oznacza to, że liczba pytań mnożących się w tej tajemniczej sprawie wciąż rośnie.
Więcej w “Gazecie Wyborczej” i “Rzeczpospolitej”
