
Ministerstwo przygotowało projekt nowej ustawy o służbie zagranicznej, który zakłada wprowadzenie "tajemnicy dyplomatycznej". Rozwiązanie to ma uchronić naszą dyplomację przed przypadkowym ujawnianiem wrażliwych danych.
Jak przekonują nasi dyplomaci, MSZ, który kontaktuje się nie tylko z podmiotami administracji rządowej w Polsce czy za granicą, ale też np. z fundacjami czy organizacjami pomocowymi, nie ma możliwości klauzulowania informacji wrażliwych. Gdyby resort przypisał dokumentom którąś z klauzul, np. tajne, wówczas dostępu do nich nie miałyby organizacje pozarządowe. CZYTAJ WIĘCEJ
Anonimowy rozmówca “Gazety” tłumaczy, że nowy projekt MSZ zakłada wprowadzenie kolejnego typu informacji zastrzeżonych – roboczo nazwany “tajemnicą dyplomatyczną”. Miałaby być nią objęte takie dane, jak te dotyczące polskiej pomocy dla białoruskiej opozycji, które wyciekły na jeden z amerykańskich portali.
- Wspomaganie demokracji wymaga pewnej dyskrecji. Nie możemy tego robić przy otwartej kurtynie, mówiąc, kogo konkretnie, jakimi sumami wspomagamy. Może się skończyć jak na Białorusi, że ludzie trafiają za kratki - podkreśla źródło PAP. CZYTAJ WIĘCEJ
Czytaj też: MSZ naciskał na "Rzeczpospolitą", by nie publikowała tekstu o Białorusi

