
Minister Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro skomentował w mediach społecznościowych kwestię niedokończonej reformy sądownictwa w Polsce. Lider Solidarnej Polski wyraził nadzieję, że zmiany zostaną przeprowadzone. – Będzie to reforma daleko idąca, która niekoniecznie będzie cieszyć unijnych biurokratów – zapowiedział.
REKLAMA
"Mimo obstrukcji ze strony części środowiska sędziowskiego mamy pewne jaskółki, które wskazują na poprawę sytuacji w sądownictwie. Np. w 1. półroczu tego roku więcej spraw zostało załatwionych niż wpłynęło, czyli sądy zaczynają nadrabiać zaległości – to najlepszy wynik od 2012 r." – oświadczył w czwartek Zbigniew Ziobro.
"Jeśli dojdzie do zmiany politycznej i największa partia prawicy da zielone światło do zmian w sądownictwie, przyjmę to z zadowoleniem. Ustawy czekają. I mam nadzieję, że będzie to reforma daleko idąca, która niekoniecznie będzie cieszyć unijnych biurokratów" – kontynuował minister sprawiedliwości.
"Ataki na reformę sądownictwa to element wojny hybrydowej ze strony UE, wymierzony w polski system prawny. Unia mówi, że Niemcy mogą mieć wpływ na skład tamtejszego Sądu Najwyższego, bo o tym decyduje niemiecka demokracja, czyli politycy. Ale u nas mają decydować sędziowie" – napisał na swoim Twitterze.
Przypomnijmy, że Polska nadal nie zastosowała się do orzeczenia Trybunał Sprawiedliwości UE, który stwierdził, że zmiany wprowadzone w polskim sądownictwie – system karania sędziów – są niezgodne z unijnym prawem i wprowadził środki tymczasowe w postaci zawieszenia działania Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego.
Polska powinna też przywrócić 2 zawieszonych sędziów – Pawła Juszczyszyna i Igora Tuleyę. Na to jednak nie zgodzili się prezesi sądów, którzy z kolei podlegają bezpośrednio ministrowi sprawiedliwości Zbigniewowi Ziobrze. Brak jakichkolwiek działań ze strony Ziobry jest po prostu jawnym lekceważeniem UE. Jeśli Polska nadal nie zastosuje się do orzeczenia Trybunału, to w przeciągu kilku tygodni możemy spodziewać się kar.
