
W czwartek Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego nie wyraziła zgody na uchylenie immunitetu dwojgu sędziom z Tarnowa. Izba zdecydowała się orzekać w tej sprawie mimo orzeczenia TSUE, na podstawie którego powinna być zawieszona.
REKLAMA
Wniosek o pociągnięcie do odpowiedzialności karnej sędziów Sądu Okręgowego w Tarnowie złożyła osoba prywatna, według której sędziowie ci mieli poświadczyć nieprawdę. Izba Dyscyplinarna nie wyraziła jedna na to zgody.
Decyzję w tej sprawie na posiedzeniu niejawnym podjęła Małgorzata Bednarek, była prokuratorka, którą uznaje się za jedną z najbliższych współpracowniczek Zbigniewa Ziobry. Jest to kolejne rozstrzygnięcie Izby Dyscyplinarnej ws. immunitetowej sędziów po częściowym ograniczeniu działalności tej Izby przez I prezes SN Małgorzatę Manowską.
Przypomnijmy, że zdaniem Małgorzaty Manowskiej "sędziowie, obejmując urząd, składają przysięgę na wierność Polsce, a w sprawowaniu swojego urzędu są niezawiśli i podlegają tylko Konstytucji RP oraz ustawom", a prawo europejskie nie obejmuje dziedziny, jaką jest organizacja wymiaru sprawiedliwości.
Była to reakcja na orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości UE z 15 lipca, które mówiło o tym, że nowy system dyscyplinarny wobec polskich sędziów jest niezgodny z prawem Unii Europejskiej. Z kolei 14 lipca TSUE wstępnie zdecydował ws. samej Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. Polska została zobowiązana do "natychmiastowego zawieszenia" stosowania przepisów krajowych odnoszących się do uprawnień tej Izby.
Jeśli Polska nadal nie zastoje się do orzeczenia TSUE, w ciągu kilku tygodni możemy spodziewać się kar. A te mogą wynieść nawet kilkanaście milionów euro za każdy dzień niestosowania się do wyroku. Termin wykonania orzeczeń TSUE przez Polskę minął w poniedziałek.
Tymczasem z wokandy Izby Dyscyplinarnej wynika, że planowane są kolejne posiedzenia dotyczące sędziów. Wyznaczono je m.in. na 2, 6, 13, 15 i 17 września. Niektóre z wymienionych terminów dotyczą sędziów Sądu Najwyższego.
