Czwarta fala pandemii. Matematycy wyliczają: ponad 40 tys. może umrzeć
Czwarta fala pandemii. Matematycy wyliczają: ponad 40 tys. może umrzeć Fot. Łukasz Solski / East News

Liczby nie kłamią. A wyliczenia matematyków - jak dotąd - sprawdzały się dość dokładnie. Eksperci z Interdyscyplinarnego Centrum Modelowania Matematycznego i Komputerowego Uniwersytetu Warszawskiego wyliczyli, co nas czeka nadchodzącej jesieni w związku z pandemią koronawirusa. Te prognozy nie brzmią optymistycznie.

REKLAMA
  • Czwarta fala pandemii koronawirusa coraz bliżej.
  • Matematycy z Interdyscyplinarnego Centrum Modelowania Matematycznego i Komputerowego Uniwersytetu Warszawskiego przedstawiają prognozy.
  • Eksperci wyliczyli, ile może być zakażeń i zgonów oraz kiedy należy się spodziewać kulminacji czwartej fali pandemii
  • Biorąc pod uwagę dotychczasowe tempo, pod koniec września należy się spodziewać 600-1000 zakażeń dziennie.

    Czwarta fala pandemii. Kiedy kulminacja?

    – W październiku fala rozpędzi się mocniej, by kulminację osiągnąć w listopadzie. Wówczas czeka nas kilkanaście tysięcy przypadków dziennie. 20, niewykluczone, że nawet 30 tys. dziennie, choć czekamy jeszcze na wyniki najnowszej analizy – prognozuje w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" dr Franciszek Rakowski, kierownik zespołu covidowego w Interdyscyplinarnym Centrum Modelowania Matematycznego UW.

    Matematycy w swoich wyliczeniach biorą pod uwagę m.in. poziom wyszczepienia społeczeństwa. W czerwcu eksperci zakładali, że pod koniec sierpnia Polska dojdzie do wyszczepienia ok. 70 proc. populacji. Już wiadomo, że chęć do szczepień jest o wiele niższa – dwoma dawkami zaszczepiona jest mniej niż połowa społeczeństwa (dla porównania np. w Wielkiej Brytanii prawie 64 proc., w Hiszpanii niemal 70 proc., ale na Ukrainie zaledwie 8 proc.).

    Czytaj także: Niedzielski przedstawił plan na czwartą falę COVID-19 we wrześniu. Wspomniał o podziale na strefy

    Jak mówi dr Franciszek Rakowski, "suma odporności – zaszczepionych i ozdrowieńców – jest niższa, niż przewidywaliśmy". Maksymalnie może ona wynieść – jak szacuje ekspert – 69 proc.

    Czwarta fala pandemii. Ile może być ofiar?

    – Liczę, że jak ludzie znów zobaczą przepełnione szpitale, umierających pod respiratorami, to masowo ruszą do szczepień. Wówczas fala może się wypłaszczyć, a szczyt liczby zachorowań może być niższy – mówi w "Wyborczej" matematyk. Jednak pełną odporność osiąga się po pewnym czasie. Dlatego zdaniem eksperta należy się liczyć ponownie ze wzrostem liczby zgonów.

    Z naszych analiz wynika, że w czasie czwartej fali ciężkim przebiegiem zakończonym śmiercią jest zagrożonych ponad 40 tys. osób.Skąd to wiadomo?Badamy, jak poszczególne grupy wiekowe są wyszczepione oraz ile osób w tych grupach wciąż jest podatnych na zakażenie. Na to nakładamy poziom śmiertelności dla tych grup. Dla osób między 80. a 90. rokiem życia śmiertelność wynosi ok. 20 proc. 72 proc. osób w tym wieku się zaszczepiło. Pozostali, jeśli nie unikną kontaktu z wirusem, zakażą się. To oznacza, że 17 tys. z nich umrze. Kolejne 6 tys. zgonów odnotujemy wśród osób po 90. roku życia.

    Dr Franciszek Rakowski

    kierownik zespołu covidowego w Interdyscyplinarnym Centrum Modelowania Matematycznego Uniwersytetu Warszawskiego

    Dr Rakowski zaznaczył, że szczególnie wysoki poziom śmiertelności jest wśród osób po 60 roku życia. – Ludzie w tym wieku, którzy jeszcze nie chorowali i się nie zaszczepili, powinni czuć się zagrożeni – przyznał ekspert.

    Od początku pandemii odnotowano 2 888 028 zakażeń koronawirusem. Zmarło 75 340 osób z COVID-19.

    Czytaj także:

    Posłuchaj "naTemat codziennie". Skrót dnia w mniej niż 5 minut