Premier MateuszMorawiecki i Michał Dworczyk.
Kulisy zwalniania Mariusza Chłopika. "Próba osłabienia Morawieckiego". Fot. Piotr Molecki/East News

Media donoszą o tym, że zwolnienie dyrektora banku PKO BP Mariusza Chłopika jest niemal pewne. Gazeta.pl ujawnia przyczyny jego prawdopodobnego odejścia, przedstawiając bank jako "pole walki o wpływy premiera Mateusza Morawieckiego i wicepremiera Jacka Sasina". Co więcej, zwolnienia mogą się też spodziewać kolejni bliscy współpracownicy premiera.

REKLAMA
Przypomnijmy, że o możliwym zwolnieniu Chłopika informował wcześniej dziennikarz Onetu, Andrzej Stankiewicz. Gazeta.pl wskazuje, że jest to częścią większego planu. – To próba osłabienia Morawieckiego – zaznaczył w rozmowie z Gazeta.pl ważny polityk obozu rządzącego.
Według portalu, "operacja zwalniania Chłopika" miała rozpocząć się gdy pod presją centrali PiS rezygnację z funkcji prezesa banku złożył Zbigniew Jagiełło, który jest bliskim współpracownikiem Mateusza Morawieckiego. Szefem rady nadzorczej został Maciej Łopiński, który jest blisko związany z Nowogrodzką oraz z prezesem Jackiem Kurskim – jednym z najzacieklejszych wrogów Morawieckiego.
Zwolnienie Chłopika miał nakazać wicepremier i minister aktywów państwowych Jacek Sasin, który jest z premierem mocno skonfliktowany. Wedle informacji Gazeta.pl, Morawiecki przez minione dwa miesiące kilka razy rozmawiał z prezesem Rościszewskim i wicepremierem Sasinem, "by odczepili się od Chłopika". Sprawa ma być jednak przesądzona.
Z początkiem września zlikwidowane ma być biuro, którym zarządza Chłopik, stanowisko dyrektora skasowane, a obowiązki rozparcelowane. Poza tym, że zwolnienie może wynikać z walki pomiędzy Sasinem a Morawieckim, to Chłopik nie cieszy się też osobistą sympatią wśród czołowych polityków PiS oraz ziobrystów.
W kolejce do "rugowania" mają czekać kolejni bliscy współpracownicy premiera. "Numerem jeden" ma być szef KPRM Michał Dworczyk. Jego dymisja ma być celem wielu osób w partii rządzącej, ale najbardziej dotyczy to szefa MON, Mariusza Błaszczaka, ponieważ Dworczyk ma ambicję stanąć kiedyś na jego miejscu.
Jak informowaliśmy w naTemat.pl, zwolnienie Michała Dworczyka jest motywowane przede wszystkim jego udziałem w aferze mailowej. Znaczenie ma podobno również to, że minister nie cieszy się sympatią wśród najważniejszych polityków PiS. O szefa swojej kancelarii ma zabiegać jedynie premier.

Posłuchaj "naTemat codziennie". Skrót dnia w mniej niż 5 minut