
Czterech kontuzjowanych zawodników nie pomoże reprezentacji Polski we wrześniowych meczach eliminacji mundialu. To jednak nie koniec kłopotów, Piotr Zieliński walczy z czasem i być może zagra z Anglią. Jak informuje "Przegląd Sportowy", uraz zgłosił też Grzegorz Krychowiak. To kolejny poważny cios dla drużyny Paulo Sousy.
REKLAMA
Portugalczyk Paulo Sousa w poniedziałek dokonał zmian na 26-osobowej liście zawodników powołanych na mecze eliminacji MŚ z Albanią, San Marino oraz Anglią. Z gry wypadli kontuzjowani Dawid Kownacki, Kacper Kozłowski, Krzysztof Piątek i Sebastian Szymański, przez COVID-19 nie zagra również Mateusz Klich.
Do tego z urazem walczy Piotr Zieliński, który być może będzie gotowy do gry z Anglią 8 września w Warszawie. Nie zagra Mateusz Klich, odizolowany po otrzymaniu pozytywnego testu na COVID-19. Szpital? Cóż, zdecydowanie tak, zwłaszcza że uraz zgłosił również Grzegorz Krychowiak, kolejny lider Biało-Czerwonych.
Jak informuje "Przegląd Sportowy", jeden z liderów drużyny pojawił się na zgrupowaniu z urazem, a odpowiedź jak poważna jest to kontuzja, przyniosą dopiero badania. Zdaniem dziennika cała sytuacja powinna zakończyć się na ściągnięciu płynu z kolana reprezentanta Polski. "Krycha" ma być gotowy do gry, bez niego druga linia reprezentacji zupełnie się rozsypie.
Dodajmy, że od dłuższego czasu, poza wspomnianą czwórką, pomóc reprezentacji nie mogą Krystian Bielik, Jacek Góralski czy Arkadiusz Milik. "Mamy dobrą wizję jeśli chodzi o grę w środku pola. Chcemy przygotować zawodników do gry, przede wszystkim do meczu z Anglią, nie zapominając oczywiście o dwóch pierwszych spotkaniach" – zapowiada nasz selekcjoner. Oby jego wizja wystarczyła wobec kolejny kontuzji kluczowych piłkarzy.
Portugalczyk już zdecydował się dowołać Jakuba Kamińskiego z Lecha Poznań i Kamila Piątkowskiego z Red Bull Salzburg, a następnie wysłał powołania jeszcze do Bartosza Slisza z Legii Warszawa i Damiana Szymańskiego z AEK Ateny. Najbliższy mecz, przeciw Albanii, już w czwartek 2 września o godzinie 20:45 w Warszawie.
Źródło: "Przegląd Sportowy"
Czytaj także: