Fundacja Ocalenie w Usnarzu Górnym
Fundacja Ocalenie w Usnarzu Górnym Fot. Jakub Kamiński / East News

Już wiadomo, że nie pozostaną w Usnarzu Górnym. Poseł Koalicji Obywatelskiej Franciszek Sterczewski poinformował naTemat, że przedstawiciele Fundacji Ocalenie ewakuują się właśnie spod granicy. Mają czas do godz. 24.00. Tak wynika z informacji, jakie przedstawił szef MSWiA Mariusz Kamiński.

REKLAMA

Popołudniu rzecznik prezydenta Bartłomiej Spychalski poinformował, że Andrzej Duda zatwierdził decyzję o wprowadzeniu stanu wyjątkowego w pasie przygranicznym w woj. podlaskim i lubelskim. Decyzję prezydenta będzie jeszcze mógł uchylić Sejm, który zbierze się w tej sprawie w poniedziałek. Ale procedury już ruszyły.

Szef MSWiA Mariusz Kamiński poinformował o rozporządzeniach, jakie mają wejść w życie po północy. Poinformował, że pas głęboki na trzy kilometry od granicy będą musiały opuścić wszystkie osoby postronne. A zatem z terenu tego będą musieli wyjechać np. przedstawiciele organizacji pozarządowych oraz dziennikarze.

Poseł Koalicji Obywatelskiej Franciszek Sterczewski w rozmowie z naTemat poinformował, że on z Usnarza już wyjechał. – Od wczoraj jestem w Poznaniu. Jestem w kontakcie z Fundacją Ocalenie i innymi. Niestety, oni do północy muszą opuścić ten teren i już teraz ewakuują się – przekazał poseł Sterczewski.

Tę informację fundacja potwierdziła po godz. 17.00. Na Twitterze zamieszczono nagranie z Usnarza Górnego. Widać na nim, jak przedstawiciele fundacji przez megafon żegnają się z koczującymi od tygodni migrantami.

"Brakuje nam słów, żeby opisać podłość polskich władz i haniebność decyzji o stanie wyjatkowym. Ale musieliśmy znaleźć słowa, żeby powiedzieć osobom, o które walczymy, że dziś musimy je opuścić. Powiedzieliśmy też, że nie przestaniemy o nie walczyć. Bo nie przestaniemy" – czytamy na profilu Ocalenia.

Decyzję o stanie wyjątkowym skomentował w mediach społecznościowych także poseł Sterczewski. "To po prostu pogarda dla ludzi, którzy chcą udzielić pomocy i zwykłe chamstwo!" – napisał o decyzji prezydenta.

Stan wyjątkowy to akt tchórzostwa polskiego rządu. Nie macie odwagi rozwiązać kryzysu na granicy w świetle kamer i zgodnie z prawem. Prowadzicie wojnę, ale nie z jakimś zagranicznym wrogiem, lecz z mediami, społeczeństwem obywatelskim i opinią publiczną. Żadnym czołgiem, ani drutem kolczastym prawdy nie ukryjecie!

Franciszek Sterczewski

poseł Koalicji Obywatelskiej

Szef MSWiA Mariusz Kamiński zaznaczył, że pierwszym powodem wprowadzenia stanu wyjątkowego jest kryzys uchodźczy na granicy, a w szczególności obawy przed planami Aleksandra Łukaszenki. Podkreślił, że jest to skoordynowane działanie z Łotwą oraz Litwą.

– Jeśli ktoś wbiegnie w pas graniczny, niezależnie od tego, w jakim stopniu ogarnia rzeczywistość, to może zrobić sobie krzywdę – uważa minister. Ponadto, takie zachowanie może wywołać międzynarodowe konsekwencje.

Rozporządzenie zawiera szereg ograniczeń i zakazów. Mariusz Kamiński podkreślił, że na granicy nie może być ani aktywistów, ani nawet dziennikarzy, którzy według ministra mogą dowiadywać się o sytuacji na granicy od mieszkańców. Co więcej, pojawiła się zapowiedź "ograniczenia dostępu do informacji publicznej".

Czytaj także:

Posłuchaj "naTemat codziennie". Skrót dnia w mniej niż 5 minut