Nicola Zalewski w meczu z San Marino zaliczył debiut w seniorskiej reprezentacji Polski.
Nicola Zalewski w meczu z San Marino zaliczył debiut w seniorskiej reprezentacji Polski. Fot. Andrew Surma/Sipa USA/East News

Wygrany mecz z San Marino był również okazją do obejrzenia na boisku trójki debiutantów w seniorskiej kadrze Biało-Czerwonych. Trener Paulo Sousa dał szansę: Bartoszowi Sliszowi, Jakubowi Kamińskiemu oraz Nicoli Zalewskiemu. Najwięcej pozytywnych recenzji zebrał ten ostatni, na co dzień piłkarz AS Roma.

REKLAMA
Nicola Zalewski to pomocnik z którego przygodą w reprezentacji Polski eksperci wiele sobie obiecują. Trudno się temu dziwić, mowa o piłkarzu, który na co dzień jest w kadrze mocnego zespołu Serie A, pod okiem samego Jose Mourinho.
Włosko brzmiące imię Nicoli Zalewskiego nie jest przypadkowe. Ofensywnie usposobiony pomocnik urodził się we włoskim mieście Tivoli, która znajduje się w regionie Lacjum w prowincji Rzym.
Rodzice Nicoli to jednak polska krew. Tata Krzysztof Zalewski pojechał zresztą za swoim synem na wyjazdowy mecz San Marino. Nie ukrywał łez, kiedy na murawie pojawił się Nicola, zaliczając reprezentacyjny debiut wśród seniorów.
Pomocnik AS Roma zaliczył solidny występ. Kilka razy pokazał się z dobrej strony, uruchamiając akcje Polaków. Dodatkowo był faulowany blisko pola karnego i dopiero po konsultacji VAR cofnięto decyzję o "jedenastce" dla Biało-Czerwonych.
– Byłem faulowany w tej sytuacji z VAR-em, ale nie wiem czy w polu karnym, czy poza. Jakie dostałem zadania? Trener powiedział, żebym grał spokojnie, czysto i robił swoje. Dziękuję rodzicom, którzy pojawili się na meczu. Byli też na Albanii, będą na Anglii. Cieszę się bardzo z ich obecności – przyznał pomocnik.
Ostatecznie ofensywny pomocnik, który może być z powodzeniem skrzydłowym, mecz skwitował asystą przy golu Adama Buksy
.– Asysta? To była normalna prostopadła piłka. Wrzuciłem lewą nogą, moją słabszą, dobrą piłkę do Adama, który dobrze uderzył. Teraz skupiamy się na spotkaniu z Anglią – zakończył mający 19 lat reprezentant.
Zalewski dobrze prowadził się do drużyny, ale trzeba pamiętać, że konkurencja na pozycjach, zwłaszcza w drugiej linii, jest spora. Choć są też problemy z kontuzjami, więc kto wie - może jakiś akcent Zalewskiego w meczu z Anglią?
W końcu od trafienia z San Marino swoją reprezentacyjną karierę rozpoczynał nie kto inny, jak sam Robert Lewandowski. Co się wydarzyło później, nie musimy przypominać...
Czytaj także:

Posłuchaj "naTemat codziennie". Skrót dnia w mniej niż 5 minut