Kuba Wojewódzki
Kuba Wojewódzki komentuje post o "końcu" swojego programu w TVN. Fot. Piotr Molecki/East News

Kuba Wojewódzki w czwartek ogłosił "nagły, aczkolwiek spodziewany koniec" swojego programu w TVN. Informacja podana przez dziennikarza za pośrednictwem mediów społecznościowych okazała się nieprawdą. Teraz gwiazdor tłumaczy, że była to prowokacja wymierzona w poziom dziennikarstwa w Polsce.

REKLAMA
Wojewódzki zamieścił post, w którym poinformował swoich fanów, że to koniec jego talk-show na antenie TVN. Podziękował "wszystkim za obecność przez ostatnie 20 lat". Dodatkowo podał, że w przyszłym roku będzie można go oglądać "na jednej z największych platform streamingowych".
Czytaj także:
Temu jednak szybko zaprzeczył Edward Miszczak dyrektor programowy TVN, który ogłoszenie celebryty określił jako "totalną głupotę" i jego kolejną "słynną prowokację".
W piątek Wojewódzki opublikował wpis, w którym jednak zapowiedział kolejny odcinek swojego show. Nawiązał również do wcześniejszej publikacji, która odbiła się szerokim echem w mediach.
"Dziennikarstwo to poszukiwanie informacji, a nie bezmyślne przepisywanie ich z Instagrama. Dziennikarstwo to weryfikacja źródeł, a nie bezrefleksyjne kopiuj wklej. Dziennikarstwo to zasada należytej staranności, a nie tandetne odpie***anie chałury" – stwierdził.
"Każdy narcystyczny, przerażony utratą atencji, zdesperowany celebryta używa was jak mało lotnego rzecznika prasowego. Zapewnicie im rozrywkę swoim brakiem odwagi, niezależności i krytycyzmu. Czy z takimi ideałami szliście do tego zawodu...? I o tym był wczorajszy wpis" – napisał na Instagramie.
Warto wspomnieć, że nie tylko media i widzowie podchwycili "żart" Wojewódzkiego. Jego znajomi z branży również komentowali rzekome odejście z TVN. Głos zabrali między innymi: Julia Wieniawa, Bartek Jędrzejak czy Agnieszka Woźniak-Starak.
Czytaj także:

Posłuchaj "naTemat codziennie". Skrót dnia w mniej niż 5 minut