Robert Lewandowski strzelił szóstego gola w sezonie Bundesligi i jest liderem strzelców
Robert Lewandowski strzelił szóstego gola w sezonie Bundesligi i jest liderem strzelców Fot. RONNY HARTMANN/AFP/East News

Robert Lewandowski dał prowadzenie Bayernowi Monachium w szlagierze Bundesligi z RB Lipsk, a jego zespół wygrał na terenie rywala 4:1 (1:0) i jest wiceliderem rozgrywek. Polak pewnie wykorzystał w 12. minucie rzut karny, zapewniając prowadzenie mistrzom Niemiec. W sobotę zagrał w Lipsku niemal godzinę, po czym trener dał mu odpocząć. Liderem jest VfL Wolfsburg.

REKLAMA
Robert Lewandowski i jego Bayern Monachium po przerwie reprezentacyjnej mierzyli się na wyjeździe z RB Lipsk w szlagierze Bundesligi. Wyjazdowe starcie z wicemistrzem Niemiec nasz snajper wiosną opuścił przez uraz, tym razem zawitał do Lipska, a wraz z nim trener Julian Nagelsmann, który po raz pierwszy miał okazję zagrać przeciw swojej byłej drużynie.

Bawarczycy kontrolowali grę przed przerwą, pewnie neutralizowali akcje rywali pod własną bramką, a gdy zachodziła taka potrzeba, Manuel Neuer nie miał problemu ze złapaniem piłki. W szlagierze wypracowali sobie po pierwszych 45 minutach skromną przewagę, bo ręką trącił piłkę w swoim polu karnym Kevin Kampl, a sędzia Deniz Aytekin po analizie VAR wskazał oczywiście na "wapno".
W 12. minucie ruszył więc do rzutu karnego Robert Lewandowski, uderzył mocno i pewnie przy prawym słupku i mistrzowie Niemiec wyszli na prowadzenie 1:0. Polak zdobył swoją szóstą bramkę w sezonie 2021/2022 i jest samodzielnym liderem strzelców Bundesligi. Wiele więcej działo się po przerwie. Najpierw Bayern podwyższył na 2:0, a wszystko za sprawą Jamala Musiali (47 min.).
Byki ruszyły odważniej do ataku, w 52. minucie na listę strzelców wpisał się Andre Silva, ale po analizie VAR gola anulowano. Udało się w 58. minucie Konradowi Laimerowi, ale jego ekipa przegrywała wówczas już 0:3, bo chwilę wcześniej Leroy Sane podwyższył na 3:0 dla Die Roten. I jeszcze w końcówce wynik ustalił na 4:1 Eric Maxim Choupo-Moting. I w ten właśnie sposób mistrzowie Niemiec wygrali szlagier rozgrywek i wskoczyli na drugie miejsce w tabeli.

W innych sobotnich meczach Bayer Leverkusen rozegrał szalony mecz z Borussią Dortmund i przegrał na BayArena 3:4 (2:2). Aptekarze trzy razy wychodzili w tym meczu na prowadzenie i trzy razy je tracili. W 77. minucie zawody rozstrzygnął Erling Haaland, który strzelił w sobotę dwie bramki i miał asystę. Dortmund wskoczył na trzecie miejsce w tabeli.
Liderujący VfL Wolfsburg ograł Greuther Fuerth (2:0), SC Freiburg podzielił się punktami z FC Kolen (1:1), TSG 1899 Hofenheim przegrało u siebie z FSV Mainz (0:2), a w "polskim" meczu Union Berlin zremisował z FC Augsburg 0:0. Paweł Wszołek i Tymoteusz Puchacz znaleźli się poza składem stołecznych, Robert Gumny i Rafał Gikiewicz zagrali po 90 minut w ekipie gości.
Czytaj także:

Posłuchaj "naTemat codziennie". Skrót dnia w mniej niż 5 minut