
Robert Mazurek uchodzi za jednego z najlepszych dziennikarzy specjalizujących się w przeprowadzeniu wywiadów. Od prawa do lewa – nikt nie odmawia mu zaproszenia do audycji w RMF FM. Jak się niedawno okazało, Mazurek tę pozycję może zawdzięczać utrzymywaniu z czołowymi politykami znajomości towarzyskich. Kim więc jest ta medialna szara eminencja w pstrokatych koszulach?
Kim jest Robert Mazurek?
Wspomniane koszule w kwiaty, różnokolorowe wzory, czy po prostu w jaskrawych kolorach to jeden ze znaków rozpoznawczych Roberta Mazurka. W tym stylu dziennikarz ubiera się nawet na wywiady z najważniejszymi politykami w kraju.
Ktoś mógłby odnieść wrażenie, że nie zdaje on sobie sprawy z tego, iż jego radiowe audycje są dostępne w sieci również w wersji wideo. W rzeczywistości Mazurek ubiera się tak rozmyślnie. W jednym z wywiadów, w którym akurat wystąpił w roli gościa, stwierdził on, że uwielbia kicz.
Długa lista różnych redakcji w CV Roberta Mazurka
Zwykle to jednak Robert Mazurek przepytuje innych. Ostatnio robi to przede wszystkim w programie "Poranna Rozmowa w RMF FM". Tam dziennikarz pracuje już piąty rok. Od 2020 roku dodatkowo pojawia się w na antenie publicznej Dwójki w audycji "Mazurek słucha", która poświęcona jest przede wszystkim muzyce i popkulturze.
Złośliwi mogliby powiedzieć, że taka stabilność zatrudnienia jest u Mazurka czymś nowym. W swojej już blisko 30-letniej karierze często zmieniał on redakcje. W latach 90-tych zaczynał w "Nowym Państwie", "Tygodniku Powszechnym" i "Rzeczpospolitej". W życiorysie Roberta Mazurka są także takie tytuły, jak "Życie", "Wprost", "Dziennik" oraz "Fronda", której był współzałożycielem. We wszystkich tych redakcjach zajmował się głównie polityką, satyrą oraz korespondencją zagraniczną.
Czytaj także: Robert Mazurek wziął sobie wolne. Zniknęły jego wywiady w DGP. "Po 12 latach uznałem, że mnie się należy"
Ze względu na spore doświadczenie podróżnicze Mazurek pojawił się także na łamach magazynu "Poznaj Świat". Zamiłowanie do tematyki popkulturowej sprawiło natomiast, że w CV dziennikarza jest posada zastępcy redaktora naczelnego miesięcznika "Film".
Wywiad ze Stefanem Michnikiem i ujawnienie afery Rywina
Jednym z przełomowych momentów kariery dziennikarskiej Roberta Mazurka był przeprowadzony w 1999 roku w Uppsali wywiad ze Stefanem Michnikiem. Wcześniej nikomu z polskich mediów takiej rozmowy nie udało się załatwić.
To sprawiło, że w późniejszych latach Mazurek mógł sobie pozwolić na więcej. A na szczególnie dużo pozwalał sobie w ramach współpracy z Igorem Zalewskim. W latach 2002-2010 obaj dziennikarze prowadzili we "Wprost" rubrykę "Z życia koalicji, z życia opozycji", w której ostrą satyrę mieszali z zakulisowymi ustaleniami w sprawie sytuacji na szczytach władzy.
Dziś być może mało kto o tym pamięta, ale to właśnie tam pierwszy raz w mediach pojawiła się informacja o... aferze Rywina.
"Mamy nieprawdopodobną historię! Jak Państwo wiedzą, rząd wysmażył ustawę, przez którą 'Gazeta Wyborcza' nie będzie mogła kupić Polsatu. W tej sprawie do Wandy Rapaczyńskiej, szefowej Agory, przyszedł znany producent filmowy Lew Rywin. Zaproponował jej, że załatwi, iż rząd zmięknie, ale w zamian on ma zostać szefem Polsatu, Agora kupi jego firmę producencką i sypnie groszem dla SLD, a 'Wyborcza' nie będzie atakować rządu. Niezłe, nie?" – napisali Mazurek i Zalewski we wrześniu 2002 roku.
Po 2010 roku słynna rubryka na krótko została przeniesiona przez jej autorów na łamy "Faktu", następnie do "Uważam Rze", aż wreszcie skończyła w tygodniku braci Karnowskich "W Sieci".
Od "Lekkiej jazdy..." po Rokicie do imprezowego pogodzenia Budki z Suskim i Szumowskim
Robert Mazurek z Igorem Zalewskim współpracowali jednak także w telewizji. W 2005 roku wspólnie prowadzili w TVP 1 kontrowersyjny program "Lekka jazda Mazurka i Zalewskiego". Występ w nim najtrudniej przeżył ówczesny poseł PO Jan Rokita, którego prowadzący publicznie porównywali do krowy oraz snuli rozważania na temat jego orientacji seksualnej.
Rokita zadrę w sercu nosi podobno do dziś, ale - jak ujawnił niedawno "Fakt" - wielu wpływowych polityków na prywatnej stopie żyje z Mazurkiem bardzo dobrze. Co więcej, okazało się, iż po wyłączeniu mikrofonów i kamer dziennikarz ten dokonuje rzeczy, które zdawały się niewyobrażalne.
Wszakże na imprezie zorganizowanej z okazji 50. urodzin Roberta Mazurka przewodniczący klubu parlamentarnego Koalicji Obywatelskiej Borys Budka bawił się nie tylko z liderem ludowców Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem i Markiem Dyduchem z Lewicy, ale także Pawłem Zalewskim (którego niedawno wyrzucono z KO), a nawet Markiem Suskim i Łukaszem Szumowskim z PiS (o których wszyscy wiemy, co główna formacja opozycyjna mówi w oficjalnych wystąpieniach).