
Abp Grzegorz Ryś podczas Kongresu Nowej Ewangelizacji w Łodzi zaprosił wiernych do przyjęcia komunii świętej. Do sieci trafiły nagrania, podczas których szczególnie kontrowersje wzbudził sposób wykonania przez niego błogosławieństwa. Pismo w tej sprawie wystosował bp Piotr Greger, przewodniczący Komisji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów KEP. Arcybiskup Ryś postanowił się odnieść do zarzutów.
Wiernym nie spodobał się sposób sprawowania eucharystii pod przewodnictwem abp. Grzegorza Rysia podczas modlitewnego spotkania dla młodzieży Arena Młodych "Reset" w Łodzi". Episkopat Polski postanowił odnieść się do całej sytuacji.
"Naturalna dynamika mszy św. określona w mszale przewiduje obrzędy wstępne poprzedzające liturgię słowa Bożego, łącznie z aktem pokuty oraz kolektą odmawianą przez przewodniczącego zgromadzenia. Nie można sakramentu pokuty i pojednania traktować zamiennie z aktem pokuty, ponieważ nie wolno łączyć sakramentu pokuty ze mszą św., tak, aby odbywała się tylko jedna czynność liturgiczna" – czytamy w oświadczeniu bp Piotra Gregera.
Biskup Greger przypomniał także, że "kapłan winien pamiętać, że jest sługą świętej liturgii i że nie wolno mu na własną rękę w celebracji mszy św. niczego dodawać, opuszczać ani zmieniać".
Czytaj także: Kontrowersje wokół słów bp. Długosza o pedofilii w Kościele. Przedstawił tezę o "miłosiernym ojcu"
Arcybiskup Grzegorz Ryś w odpowiedzi na wyżej przytoczone pismo postanowił wystosować swoje oświadczenie, w którym przeprosił "wszystkich, którzy poczuli się zgorszeni".
"Uznaję, iż podczas tej celebracji nie dochowałem wszystkich norm i kanonów z nią związanych. Powodem mojego postępowania nie było ani lekceważenie, czy kwestionowanie przepisów liturgicznych, lecz rozeznanie poprzedzone także długą modlitwą i konsultacjami zarówno, co do charakteru samego wydarzenia, jak i co do duchowych potrzeb, wrażliwości i pobożności biorących w nim udział młodych ludzi" – napisał metropolita łódzki.
"Wszelkie zarzuty o rzekomą profanację, czy brak szacunku wobec Eucharystii uważam jednak za dalece niesprawiedliwe i bezpodstawne" – uważa duchowny.
