
Trzy osoby z Syrii po przekroczeniu polskiej granic wpadły we wtorek wieczorem do bagien w okolicach Włodawy (woj. lubelskie). Po kilkugodzinnej akcji udało się je uratować. Dowiedzieliśmy się od Straży Granicznej, że zostaną w Polsce.
Trzy osoby z Syrii topiły się w bagnie we wsi Tarasiuki pod Okuninką i Włodawą w województwie lubelskim, już poza strefą stanu wyjątkowego. O sprawie zostali poinformowani aktywiści z grupy Granica. Uchodźcy trzymali się konarów drzewa i czekali na pomoc. Akcję ratunkową relacjonowała za pośrednictwem Facebooka aktywistka Elżbieta Podleśna.
Ocalonymi są dwie dziewczyny i chłopak w wieku 18-22 lat, którzy pochodzą z Syrii. Według relacji Elżbiety Podleśnej, która była na miejscu, jedna z dziewczyn była nieprzytomna, miała zapaść.
Po przybyciu karetki dwie dziewczyny trafiły do szpitala, a chłopak został przewieziony do placówki straży granicznej.
Straż Graniczna o losie uchodźców
Skontaktowaliśmy się z rzecznikiem nadbużańskiego oddziału Straży Granicznej, który opowiedział nam o stanie zdrowia i dalszych losach uratowanych uchodźców. Według wiedzy por. Dariusza Sienickiego dwie dziewczyny zostały wypisane ze szpitala już kolejnego dnia.
Por. Dariusz Sienicki
Nadbużański Oddział Straży Granicznej
Por. Dariusza Sienicki przekazał, że wszystkie trzy osoby złożyły wniosek o nadanie statusu uchodźcy. Jak zapewnia nas rzecznik Straży Granicznej, ich wniosek zostanie przyjęty i po przebyciu kwarantanny, zostaną w Polsce i trafią do ośrodka dla cudzoziemców.
Por. Dariusz Sienicki
Nadbużański Oddział Straży Granicznej
Elżbieta Podleśna ruszyła na pomoc
O dramatycznej sytuacji uchodźców w okolicach Włodawy poinformowała aktywistka Elżbieta Podleśna, która po tym, jak dowiedziała się, że na bagnach toną ludzie, od razu ruszyła na miejsce. Tam już strażacy próbowali namierzyć topiące się osoby. Dzięki wskazówkom Podleśnej, która otrzymała je od grupy Granica, udało się namierzyć uchodźców i uratować im życie.
– One coraz bardziej słabły. Już nie miały siły wołać, ani trzymać latarek. To trwało i trwało, te osoby trzymały się wystającego drzewka, aby się nie utopić w bagnie. Po jakimś czasie dostałam informację, że zostały znalezione – relacjonowała Podleśna.
