Agata Młynarska zwróciła się w liście otwartym do Andrzeja Dudy, Mateusza Morawieckiego i Mariusza Kamińskiego ws. kryzysu humanitarnego na granicy polsko-białoruskiej.
Agata Młynarska zwróciła się w liście otwartym do Andrzeja Dudy, Mateusza Morawieckiego i Mariusza Kamińskiego ws. kryzysu humanitarnego na granicy polsko-białoruskiej. Fot. TRICOLORS / EAST NEWS

Agata Młynarska opublikowała list otwarty do Andrzeja Dudy, Mateusza Morawieckiego oraz Mariusza Kamińskiego ws. kryzysu humanitarnego na granicy polsko-białoruskiej. "Nie wierzymy, żeby nie można było pomóc cierpiącym, głodnym, przerażonym dzieciom. Ponad podziałami, ponad granicami" – skomentowała dziennikarka. Pod apelem podpisali się Kawalerowie Orderu Uśmiechu, m.in. Aleksander Kwaśniewski.

REKLAMA
Agata Młynarska umieściła na Instagramie treść listu, w którym zwrócono się bezpośrednio do prezydenta, premiera oraz ministra spraw wewnętrznych w sprawie dostępu do szczegółowych informacji na temat "losu dzieci, które przerzucane są między granicami".
W piśmie podkreślono między innymi niezgodę na niehumanitarne traktowanie dzieci na granicy polsko-białoruskiej, a także zaapelowano o udzielenie odpowiedzi na pytania, jaka konkretna pomoc oferowana jest dzieciom i jaki jest ich los.

"Nie zgadzamy się, aby nieludzka ziemia, o której pisał Czapski, stała się teraz naszym, polskim udziałem. Nie ma w nas zgody na bezmiar dziecięcego cierpienia. Nie wierzymy, żeby nie można było pomóc cierpiącym, głodnym, przerażonym dzieciom. Ponad podziałami, ponad granicami!" – skomentowała wystosowanie listu Agata Młynarska.
Pod apelem podpisali się Kawalerowie Orderu Uśmiechu, m.in. Jolanta Kwaśniewska, Aleksander Kwaśniewski, Janina Ochojska, Irena Santor, Anna Maria Wesołowska czy Dorota Zawadzka.
Przypomnijmy, że opinia publiczna od kilku dni dopytuje o los dzieci migrantów, które były widziane w placówce Straży Granicznej w Michałowie. Komentarz w tej sprawie opublikował w niedzielny wieczór Rzecznik Praw Dziecka. Zapewnił, że w przypadku rodzin migrantów widzianych w Michałowie nie doszło do zastosowania tzw. metody push-back, czyli siłowego przerzucenia na stronę Białorusi.
Z komunikatu wynika, że rodziny z dziećmi zostały przekazane na Białoruś, gdyż po nielegalnym przekroczeniu granicy domagały się transportu do Niemiec. W tej sytuacji prawo międzynarodowe nie pozwalało polskim służbom na udzielenie im legalnego schronienia – przekonywał RPD. Nagrania z Michałowa przeczą tym zapewnieniom. Na filmie opublikowanym przez TVN24 widać m.in. jak mężczyzna po turecku prosił o azyl w Polsce.
W publikacji RPD wspomniano także o "potwierdzonych przypadkach wykorzystywania dzieci przez służby białoruskie i migrantów w celu nakłonienia funkcjonariuszy Straży Granicznej do odstąpienia od zatrzymania". W tym celu dzieci miały być z premedytacją rozbierane i wyziębiane.
Czytaj także:

Posłuchaj "naTemat codziennie". Skrót dnia w mniej niż 5 minut