Podejrzany o podłożenie bomby w Göteborgu ma polskie pochodzenie
Podejrzany o podłożenie bomby w Göteborgu ma polskie pochodzenie. Fot. AP / EAST NEWS

Szwedzka policja wystawiła międzynarodowy list gończy za mężczyzną, który prawdopodobnie jest odpowiedzialny za wybuch bloku w Göteborgu. Jak się okazuje 55-letni Mark Maciej Lorentzon ma polskie pochodzenie. "Stanowi zagrożenie" – podkreślają służby.

REKLAMA

Eksplozja w Göteborgu: poszukiwania mężczyzny z polskim pochodzeniem

Jak podają media, poszukiwany mężczyzna zmienił nazwisko na Lorentzon w 1988 r., ale ma polskie pochodzenie. Nie podano jedna do publicznej informacji jego prawdziwego nazwiska. Obecnie jego powiązaniami z Polską bada się policja. Funkcjonariusze podejrzewają, że odpowiedzialny za wybuch w Göteborgu mógł uciec do Norwegii.
Poszukiwania wciąż trwają. Za Markiem Maciejem Lorentzonem wystawiono międzynarodowy list gończy. Służby ustalają też, jaki rodzaj ładunku wybuchowego został użyty do wysadzenia bloku. Wiadomo, że w dniu tragedii 55-latek miał zostać eksmitowany z zajmowanego w tym bloku mieszkania.
Przypomnijmy, że do eksplozji doszło 28 września w dzielnicy Annedal tuż przed godz. 5 rano. Mieszkanka bloku, powiedziała lokalnej gazecie, że obudził ją głośny huk o 4.30. Mieszka na niskim piętrze, ale nie była w stanie wyjść z budynku klatką schodową, co zmusiło ją do ewakuowania się przez balkon.
Na miejscu pojawiło się 15 zastępów straży pożarnej oraz 11 karetek pogotowia. Służby ratunkowe stwierdziły, że ​​eksplozja nie miała naturalnej przyczyny. Strażacy poinformowali, że ​​w bloku nie ma gazociągu. Eksplozja dotknęła trzy sąsiednie bloki mieszkalne i spowodowała pożar.
Czytaj także:

Posłuchaj "naTemat codziennie". Skrót dnia w mniej niż 5 minut