
– Sędzia już wcześniej się zastanawiał, czy przerwać mecz. Po bramce leciały pełne butelki i było niebezpiecznie. wróciliśmy do gry i dokończyliśmy to spotkanie. Zadanie wykonane i mamy trzy punkty – przyznał po wygranej nad Albanią (1:0) w Tiranie kapitan reprezentacji Polski Robert Lewandowski w rozmowie z TVP Sport.
REKLAMA
Spotkanie w Albanii było niezwykle ważne dla układu sił w polskiej grupie, nasz zespół wygrał na gorącym terenie w Tiranie 1:0 (0:0) i zapewnił sobie niemal start w barażach o MŚ. Na trybunach Air Albania Stadium było jednak bardzo gorąco, po bramce Karola Świderskiego w stronę Polaków poleciały butelki i drobne przedmioty.
– Wiedzieliśmy, że sędzia nie przerwie spotkania i że zostało kilkanaście minut do końca. Mieliśmy mecz pod kontrolą. Może to był minimalizm z naszej strony, ale zadanie jest wykonane i mamy trzy punkty. Dobro drużyny jest najważniejsze – analizował spotkane nasz kapitan, który znów został bez gola, ale pracował 90 minut na zwycięstwo drużyny narodowej.
Napastnik Biało-Czerwonych chwalił kolegów, którzy po zmianie stron weszli na murawę i rozstrzygnęli losy pojedynku. – Zawodnicy którzy wchodzą z ławki pomagają nam, to jest bardzo ważne. Super dośrodkowanie Mateusza, "Świder" wykończył to idealnie. Fajna to była akcja, ale mogliśmy robić więcej w ofensywie i strzelić jedną, dwie bramki jeszcze – przyznał "Lewy".
Kapitan odniósł się też do gorącej atmosfery na trybunach w Tiranie. – Po bramce leciały pełne butelki i było niebezpiecznie. Skupiamy się jednak na własnej robocie, chcemy zdobyć sześć punktów i zobaczyć, co nam to w ogóle da – zakończył Robert Lewandowski.
Źródło: TVP Sport
Czytaj także: