
Marianna Schrieber zainicjowała kampanię społeczną "Kobieca siła". Żona ministra w rządzie Prawa i Sprawiedliwości Łukasza Schreibera chce zaangażować się w obronę praw kobiet i pomóc m.in. tym kobietom, które "przez zależność ekonomiczną boją się wyjść z cienia" lub obawiają się przełamywać stereotypy. Akcja spotkała się z dużym hejtem.
REKLAMA
Akcja "Kobieca siła" Marianny Schreiber
Na profilu Marianny Schreiber na Instagramie pojawiła się relacja z sesji zdjęciowej z bokserem Leonem Cieślikowskim. Jest to część kampanii społecznej pod hasłem "Kobieca siła", której autorką jest żona polityka PiS.Akcja ma na celu m.in.: ukazanie różnych historii i doświadczeń kobiet, zwrócenie uwagi na problem, jakim jest hejt w sieci, przełamanie stereotypów na temat kobiet, które prowadzą do nierówności, a także pomoc dla kobiet, które przez zależność ekonomiczną, boją się wyjść z cienia.
Częścią akcji jest także zbiórka, z której dochód ma być przeznaczony na Centrum Praw Kobiet. "Proszę o wpłacenie chociaż złotówki. Moja kampania jest realizowana wyłącznie z moich środków i wsparcia dobrych ludzi. Zrzutka jest po to, aby pomóc, jednocześnie robiąc coś samemu dla innych" – wyjaśniła Schreiber.
Przy promowaniu kampanii kobieta odwołuje się do swoich własnych doświadczeń. "Chciałabym także przełamać stereotypy, że wciąż czegoś nie wypada. Mi jako żonie osoby publicznej nie wypadało pójść do TopModel, nie wypadało pójść na sesje, nie wypadało mi pisać, mówić czy wyrażać otwarcie swoich potrzeb czy poglądów" – podkreśliła.
"Oceniały mnie osoby publiczne, celebryci – śmiali mi się w twarz i nawoływali do hejtu za to, że poszłam zrobić coś dla siebie" – dodaje żona Łukasza Schreibera.
Chociaż dopiero co pojawiła się informacji o akcji, już pojawiło się wiele negatywnych komentarzy, o czym informuje sama Schreiber. "Co się dzieje z ludźmi? Co się dzieje również z mężczyznami, którzy wchodzą na mój profil i pod informacją o pomocy - piszą, żebym się "jebn*ła w łeb" – napisała celebrytka.
"Czy naprawdę tak ukształtowało nas środowisko w którym żyjemy, że brak nam minimum empatii, wrażliwości, szacunku? Czemu tak łatwo pomiatać nam drugim człowiekiem i traktować go jak śmiecia?" – napisała Schreiber dzieląc się refleksją, że "polityka widać bardzo wpływa na ludzi".
Czytaj także: