
W miniony piątek wyjaśniło się z kim Biało-Czerwoni zagrają w przyszłorocznych barażach o awans do MŚ 2022. Polacy w półfinale zmierzą się z Rosją, a przy ew. zwycięstwie, finał rozegrają na PGE Narodowym ze Szwecją lub Czechami. Do wyników losowania odniósł się selekcjoner Paulo Sousa.
REKLAMA
Wyniki losowania baraży MŚ 2022 przyniosły raczej w większości pozytywne reakcje ze strony ekspertów piłkarskich czy kibiców Biało-Czerwonych. Rosja a następnie ew. mecz finałowy na PGE Narodowym im. Kazimierza Górskiego - to dobry scenariusz. Biorąc przede wszystkim inne możliwości, jakie mogły się Polakom przytrafić.
– Jestem zadowolony, ale rywal nie jest łatwym rywalem. Mamy duże szanse, ale musimy pokonać Rosję – zauważył na antenie TVP Sport szef Polskiego Związku Piłki Nożnej, Cezary Kulesza. – Cieszy to, że drugi mecz możemy zagrać u siebie – dodał Kulesza.
Piątkowe losowanie skomentował również trener Paulo Sousa. Selekcjoner Biało-Czerwonych z tradycyjnym optymizmem podkreślił atuty, jakie ma jego drużyna. Na czele z Robertem Lewandowskim.
– Wierzę, że wykorzystamy swoje zalety, a zwłaszcza tę kluczową, czyli najlepszego piłkarza na świecie, Roberta Lewandowskiego. Nasz kapitan potrafi zrobić różnicę na murawie, więc jest naszym ogromnym atutem – zauważył Sousa w wypowiedzi dla oficjalnej strony PZPN, tj. Łączy nas piłka.
Portugalczyk odniósł się również do ew. finałowej rywalizacji, gdzie Biało-Czerwoni będą mieli okazję zagrać na swoim terenie. O ile rzecz jasna wygrają z Rosją półfinał oraz... PGE Narodowy nie będzie w tym okresie spełniał funkcji szpitala tymczasowego COVID-19.
– Gdyby przyszło nam zagrać w nim ze Szwecją, na pewno nie zabraknie nam motywacji. Znamy się całkiem nieźle, przecież w czerwcu rywalizowaliśmy w fazie grupowej mistrzostw Europy. Wówczas przegraliśmy, ale moim zdaniem teraz jesteśmy silniejsi niż wtedy, mamy więcej opcji – przyznał.
To spory optymizm ze strony Sousy, biorąc pod uwagę, że Polacy po nieudanym Euro 2020, raczej więcej razy zawodzili - niż faktycznie zbierali argumenty "za" poprawą swojej gry. Dodajmy, że Szwedzi w półfinale zmierzą się z Czechami.
– Na razie musimy jednak skupić się na starciu z Rosją. W tej reprezentacji doszło do zmiany trenera, zmienił się styl gry. Mamy jednak czas na to, by rozpracować tego przeciwnika. Będziemy gotowi na bój z kadrą Rosji – skwitował Sousa.
Pierwszy mecz w barażach rozegramy 24 marca na rosyjskim terenie. Najprawdopodobniej będzie to stadion Łużniki w Moskwie.
Finały zaplanowano na 28 marca. Wtedy przekonamy się, czy znajdzie się dla nas miejsce na mundialu w Katarze.
Czytaj także: