
Pięć goli i sześć asyst. Takim wynikiem w lidze zagranicznej, w pierwszej części sezonu, mało który polski piłkarz może się pochwalić. Sebastian Szymański w rosyjskiej Priemjer-Lidze ma tak efektowne liczby w barwach Dynama Moskwa. Trener Paulo Sousa nie ma jednak przekonania do Polaka. Czy wkrótce zmieni zdanie?
REKLAMA
Sebastian Szymański to 22-letni piłkarz, który w lidze rosyjskiej występuje od 2019 roku. Wcześniej przebojem stał się nastoletnią gwiazdą PKO Ekstraklasy, grając w ponad 60. meczach dla Legii Warszawa.
Dodatkowo Szymański to również piłkarz, który ma za sobą debiut w seniorskiej reprezentacji Polski. Szansę pojawienia się w seniorskich barwach najważniejszej drużyny w kraju dostał od byłego selekcjonera, Jerzego Brzęczka. Zanim zadebiutował w kadrze A, rozegrał 45 spotkań w młodzieżowych reprezentacjach.
Odkąd jednak doszło do zmiany selekcjonera, Szymański ma problem z załapaniem się choćby do grona powołanych przez Paulo Sousę. To zaskakujące o tyle, że ofensywnie usposobiony pomocnik daje sporo argumentów sportowych, żeby zostać solidną alternatywą w zespole Biało-Czerwonych.
Szymański w tym sezonie Priemjer-Ligi mocno wdał się we znaki ligowym rywalom. Polak brał udział w 11. golach zdobytych przez wicelidera ligi rosyjskiej. Szymański zanotował dotychczas pięć bramek i sześć asyst.
Ostatni mecz przyniósł Dynamo Moskwa cenne zwycięstwo na wyjeździe (3:2) z Rubinem Kazań. Polak najpierw asystował przy golu na remis (2:2), a następnie zdobył decydującego gola, dającego dziesiąte zwycięstwo w szesnastym meczu swojej drużynie.
Szymański to obok Grzegorza Krychowiaka - kapitana FK Krasnodar - największa polska gwiazda w rozgrywkach ligi rosyjskiej. "Krycha" jest jednym z najważniejszych piłkarzy w kadrze Sousy, Szymański za to musi regularnie udowadniać swoją przydatność w drużynie prowadzonej przez Portugalczyka.
Plusem dla 22-latka w perspektywie powrotu do reprezentacji może być losowanie baraży MŚ 2022. Biało-Czerwoni w marcowym półfinale zmierzą się z Rosją w Moskwie. A w rosyjskiej stolicy wyjątkowo dobrze sportowo czuje się Szymański, który może się przydać drużynie. Choć warto zaznaczyć, że Sousa dawał szanse Polakowi na początku swojej kadencji.
Szymański zaprezentował się jednak przeciętnie, będąc w ustawieniu Biało-Czerwonych piłkarzem grającym w roli jednego z tzw. wahadłowych. Problemem Polaka była zwłaszcza gra defensywna, która przekreśliła na kilka miesięcy jego obecność w barwach narodowych.
Z drugiej strony w kadrze znajdują się tacy piłkarze, jak np. Tymoteusz Puchacz. Podstawowy piłkarz, właśnie na pozycji wahadłowego, nie może wywalczyć sobie miejsca w... kadrze meczowej klubu. Union Berlin stawia na Polaka głównie w meczach europejskich pucharów, gdzie Puchacz prezentował się przeciętnie.
Szymański został wybrany w minioną niedzielę MVP meczu ligowego z Rubinem. Moskiewskie media rozpływają się nad talentem filigranowego pomocnika. Pozostaje mieć nadzieję, że porozumienie na linii Sousa-Szymański okaże się możliwe do osiągnięcia. Były piłkarz warszawskiej Legii przydałby się w polskiej kadrze.
Czytaj także: