
Damien Perquis, środkowy obrońca reprezentacji Polski złamał rękę. Informacja o tyle zmartwiła polskich kibiców, że to właśnie Perquis w towarzyskim meczu z Portugalią był jednym z najlepszych na boisku. Pierwsze diagnozy - sezon z głowy, ale na Euro powinien zagrać. Jest tylko jeden problem, trudno przewidzieć w jakiej będzie formie po dłuższym rozbracie z futbolem, a jak wiadomo ze środkiem obrony Polska reprezentacja ma problem nie od dzisiaj…
Perquis po operacji
- Zabieg się powiódł. W miejsce jednej, starej płytki lekarze wstawili dwie. Ręka została na miesiąc unieruchomiona, muszą zrosnąć się kości, a później rozpocznie się rehabilitacja. Trudno powiedzieć ile ona potrwa, u każdego człowieka jest inaczej, ale liczymy, że bardzo szybko i na Mistrzostwa Europy Damien będzie gotowy w 100 procentach - powiedział Tomasz Rząsa, dyrektor kadry ds. kontaktów z mediami (źródło PAP).
Obecnie partnerem Perquisa do gry na środku obrony naszej kadry ma być Marcin Wasilewski. Tę dwójkę po meczu z Portugalią chwalił selekcjoner, Franciszek Smuda -Damien Perquis czuje się mocny, widać, że nie odczuwa już skutków kontuzji jak jesienią. Marcin Wasilewski świetnie zagrał już Białorusią - komplementował swoich podopiecznych.
Czy w takim razie taka para obrońców daje nam stabilizację przed Euro? Odpowiedź nasuwa się sama... Może w takim razie Franciszek Smuda powinien się rozglądać za dwójką środkowych która pewną stabilizację jednak zagwarantuje. - Nie możemy już ryzykować. Musimy mieć zawodnika, który na pewno będzie gotowy do gry i weźmie na siebie odpowiedzialność. Teraz w obliczu tej kontuzji Perquisa naprawdę zrobił się problem - tłumaczy Stefan Białas, były trener m.in. Legii Warszawa, ekspert ligi francuskiej.
A sama forma zawodników z defensywy? Tej możemy być pewni tylko u Piszczka i Szczęsnego.
- Marcin Kamiński z Lecha? Bądźmy poważni. Przecież to najważniejszy turniej ostatnich lat dla Polaków. Nie może grać tam zawodnik bez żadnego doświadczenia. Jeden błąd i mamy zawalony mecz. - mówi Białas.
Głowacki nie, Kamiński nie. Perquis, Wasilewski - o ile będą zdrowi. Kto w takim razie powinien zagrać na środku obrony podczas EURO? Do gry w kadrze na tej pozycji aspirują jeszcze Marcin Komorowski i Maciej Sadlok - Jeśli chodzi o Sadloka to zrobiono mu krzywdę ustawiając go w kadrze na lewej obronie. To nominalny stoper i na tej pozycji powinien grać. Szkoda, że nie mamy wyselekcjonowanej grupy środkowych obrońców, którzy w klubie też grają na tej pozycji. Za to do kadry powołuje się właśnie np. Wasilewskiego i na siłę robi się z niego stopera...
- Dla mnie w ogóle kandydat numer jeden na grę na środku obrony to Michał Żewłakow. Trzeba zrobić wszystko żeby zagrał na Euro. W duecie czy z Perquisem, czy z Komorowskim byliby zdecydowanie najlepszym rozwiązaniem. Perquis, dlatego, że kiedy jest zdrowy to piłkarsko bardzo dobry zawodnik. A w przypadku Komorowskiego decydujące byłoby dla mnie zgranie z Żewłakowem. Przecież nie mamy już czasu na zgrywanie nowej pary stoperów...
A mieli nie zagrać tylko z Wybrzeżem (sport.pl)
Jak dowiedział się "Przegląd", Boruc i Żewłakow mimo wyraźnego zakazu ze strony Franciszka Smudy pili alkohol. Zachowywali się ponadto arogancko wobec obsługi samolotu, co rozwścieczyło selekcjonera do tego stopnia, że publicznie ich zbeształ. Karą za ten wybryk ma być pominięcie obu zawodników przy powoływaniu kadry na mecz towarzyski z Wybrzeżem Kości Słoniowej, który odbędzie się 17 listopada w Poznaniu.
Obyśmy się przekonali. Krytycy stracą parę argumentów, a i panu, panie trenerze będzie i lżej i przyjemniej - tylko szybko, bo nie mamy już czasu...
