
Wicepremier i minister rolnictwa Henryk Kowalczyk uważa, że szczepienia na COVID-19 powinny być obowiązkowe dla grup zawodowych, które pracują z dużymi grupami ludźmi. Natomiast osoby, które nie chcę przyjąć szczepionki, powinny pracować zdalnie lub pracować w innej branży. Dotyczy to w szczególności nauczycieli.
REKLAMA
Kowalczyk o niezaszczepionych nauczycielach
W piątek wicepremier Henryk Kowalczyk podzielił się na antenie RMF FM swoją opinią na temat wprowadzonego niedawno obowiązku szczepień przeciw COVID-19 wobec niektórych grup zawodowych, m.in. nauczycieli.Minister rolnictwa uważa, że nakaz jest całkowicie słuszny. Co więcej, jego zdaniem pracodawcy powinny mieć możliwość postawienia takiego warunku przed dopuszczeniem danego pracownika do pracy z większą liczbą osób.
– Jeśli nie ma szczepienia, niech idzie na zaplecze, do magazynu, choćby nawet w sklepach, czy gdziekolwiek indziej – stwierdził polityk. Robert Mazurek dopytywał go, jak miałoby to wyglądać w przypadku nauczycieli. – Jeśli nie będzie zaszczepiony, to nie będzie w tym momencie pracował. Nie przerwiemy fali pandemii, jeżeli nie będzie takiego obowiązku – odparł Kowalczyk.
Na pytanie dziennikarza, czy oznacza to ich zwolnienie z pracy, odpowiedział, że "mogą pracować zdalnie, bo odbywa się zdalne nauczanie dla niektórych klas". Nie sprecyzował natomiast co będzie w przypadku, gdy będzie to jedyny nauczyciel tego przedmiotu. – Ja nie będę ustalać tych zasad. Od tego są ministrowie edukacji i zdrowia. Nie chce wchodzić w ich kompetencje – oświadczył.
– Moim zdaniem powinien być obowiązek szczepień. Nie przymus, ale obowiązek. Obowiązek polegałby na tym, że jak się nie zaszczepisz to nie jesteś dopuszczany do pewnych czynności. Więc możesz siedzieć w domu. Na budowie możesz pracować. To jest moje prywatne zdanie – podsumował.
Obowiązek szczepień dla niektórych grup
Przypomnijmy, że rząd zdecydował się podjąć stanowcze kroki w walce z pandemią. Jak ogłosił minister zdrowia Adam Niedzielski, od przyszłego roku trzy grupy zawodowe będą miały obowiązek szczepień na COVID-19. Chodzi o medyków, nauczycieli oraz służby mundurowe.Nakaz szczepień ma obowiązywać od 1 marca przyszłego roku. Minister zdrowia argumentował, że są to grupy, które mają bezpośredni kontakt z drugim człowiekiem i dlatego ochrona przed wirusem jest dla nich konieczna. Z tą decyzją nie zgadza się m.in. minister edukacji Przemysław Czarnek.
– Ja będę dyskutował tu z panem ministrem Niedzielskim i w ramach rządu. Ja nie jestem entuzjastą, najdelikatniej rzecz ujmując, przymusowych szczepień, a już w ogóle nie jestem entuzjastą, żeby przymuszać tylko niektóre grupy osób i niektóre zawody. Nauczyciele to są osoby zaszczepione w ponad 80 proc., to jest bardzo dużo – mówił Czarnek.
Czytaj także: