
Bayern Monachium wygrał w 15. kolejce Bundesligi 2:1 (0:1) z FSV Mainz. Mistrzowie Niemiec dopiero w drugich 45. minutach znaleźli sposób na ambitnie i mądrze grającą drużynę gości. Drugi mecz Bawarczyków bez gola, licząc starcie z Barceloną w Lidze Mistrzów, zaliczył Robert Lewandowski.
REKLAMA
Bayern Monachium może być zadowolony przede wszystkim ze zwycięstwa w sobotnim meczu. Choć nie było łatwe, wyszarpane w bólach, to patrząc na inne rezultaty 15. kolejki, mistrzowie Niemiec mogą mówić o sporym szczęściu.
Wyciągając wynik z 0:1 do przerwy, uzyskali kolejne oczka przewagi nad wiceliderem. Borussia Dortmund w tym samym czasie podzieliła się punktami na wyjeździe z VfL Bochum (1:1). Mistrzowie kraju powiększyli przewagę do sześciu punktów. Warto przypomnieć, że tydzień wcześniej BVB przegrała z Bayernem (2:3) na własnym terenie.
W tamtym klasyku bawarczycy mogli liczyć na gole Roberta Lewandowskiego. Skończyło się na dwóch "sztukach" przeciwko BVB, otwierającej (1:1) i decydującej (3:2), wykonując skutecznie rzut karny.
Polak musi się jednak liczyć z tym, że z tygodnia na tydzień o gole nie będzie łatwiej. Tym bardziej z rywalem, który głównie zakłada solidną defensywę, dokładając do tego skuteczne ataki z kilku kontr, które uda się wypracować na terenie mistrzów Niemiec. Ten scenariusz w przypadku FSV Mainz świetnie się sprawdzał w pierwszych 45. minutach.
Po przerwie Bayern był jednak w stanie umiejętnie skorzystać ze swojego potencjału w ofensywie. Warto podkreślić kolejne trafienie autorstwa Jamala Musiali. Zaledwie 18-letni piłkarz monachijskiego giganta w sobotę dał swojej drużynie gola na wagę zwycięstwa. Kilka dni wcześniej wpisał się za to na listę strzelców w hicie Ligi Mistrzów starciu z Barceloną.
W przypadku Lewandowskiego nie ma powodów do bicia na alarm, patrząc na jego statystyki w tym sezonie Bundesligi. Kapitan reprezentacji Polski w 15. meczach zaliczył 16. trafień dla mistrzów Niemiec. Kilka dni bez gola może tylko bardziej rozbudzić apetyt "Lewego" na kolejne trafienia.
Bayern Monachium - FSV Mainz 2:1 (0:1)
Bramki: Kingsley Coman (53), Jamal Musiala (74) - Karim Onisiwo (22)
Czytaj także:Bramki: Kingsley Coman (53), Jamal Musiala (74) - Karim Onisiwo (22)
