
Edyta Górniak po raz pierwszy opowiedziała publicznie o zdradzie swojego partnera. Jej ukochany w czasie związku z wokalistką został ojcem dziecka innej kobiety. Gwiazda przyznała, że nadal boryka się z emocjonalnymi skutkami niewierności mężczyzny. – Są takie dni, że jestem totalnie obolała – wyjawiła.
REKLAMA
W styczniu tego roku Edyta Górniak wyjawiła, że po kilku miesiącach rozstała się z partnerem. Podkreśliła, że powodem rozstania była niewierność mężczyzny, jednak nie ujawniła szczegółów. Te zdradziła właśnie w rozmowie z "Super Expressem".
Jedno z najgorszych doświadczeń, jakie człowiek może przeżyć, to poczucie zdrady. Wszelakiej: emocjonalnej, finansowej, duchowej, rodzinnej, przyjacielskiej, przez kogokolwiek. Uczucie bycia zdradzonym jest jedną z najtrudniejszych lekcji do odrobienia – stwierdziła gwiazda.
Górniak wyznała, że efektem zdrady mężczyzny była ciąża innej kobiety. – Kiedyś stresy "chowałam" w brzuchu i bardzo mnie brzuch bolał. Potem "chowałam" na karku. Pewnie każdy z nas ma jakieś tam miejsce. I kiedy nastąpiła ta zdrada, dosyć trudna, bo wynikiem zdrady było poczęcie, to było totalnie traumatyczne i bardzo, bardzo głębokie – opowiada wokalistka.
Edyta Górniak o zdradzie partnera
Artystka boleśnie przeżyła rozstanie i podnosiła się z dołka kilka miesięcy. Jak czuje się dziś? – Moje serce jest już OK. Ale nawet jak świadomie podejmiemy decyzję, że idziemy do przodu, że zostawiamy przeszłość za sobą i uwolnią się od tego głowa, serce, dusza oraz myśli, to ciało jest jak mapa i wszystko pamięta. Nawet jeśli już wiem, że ten człowiek nie był wart nawet jednej dziesiątej serca, które dostał ode mnie, to ciało i tak przechodzi turbulencje – szczerze wyznała Edyta Górniak.– Wydaje mi się, że poukładałam już wszystko w sobie. Natomiast moje ciało choruje. I to już bardzo długo. Ma swoje sposoby na to, by wyrzucać to, co przeżyłam – dodała w rozmowie z "Super Expressem".
Edyta Górniak wyjawiła także, co jej pomaga w poradzeniu sobie z trudnymi emocjami. – Żeby przeżyć to, musiałam przywdziać energetyczną skorupę. Mój organizm się tak mocno spiął, że dostał swego rodzaju wewnętrznego zakwasu. Uwalnianie tego na przestrzeni czasu jest jak leczenie wewnętrznych siniaków. To jest takie dziwne... W tych traumach jest tak, że nie leci krew, nie można opatrzyć, nie ma maści, nie ma leków. To, co się stało w organizmie, potrzebuje czasu na uwolnienie – tłumaczyła.
Wokalistka dodała, że niektóre dni są dla niej bardzo trudne. – Są takie dni, że jestem totalnie obolała. Jak nas potrąci samochód, mamy wypadek, co jest bardzo traumatyczne, to potem boimy się wsiąść do samochodu i trzeba to przewalczyć. To jest chyba coś takiego – stwierdziła.
Czytaj także: