
Dość już słuchania o kryzysie, o nieudanych skokach, detalach i walce z kiepską formą. Dość usprawiedliwień, frustracji i znaków zapytania. Polscy skoczkowie w środę rozpoczną 70. Turniej Czterech Skoczni i czeka ich pierwsza poważna próba w sezonie 2021/2022. Od wyników w TCS, który Biało-Czerwoni w ostatnich latach zdominowali, zależeć będzie dalsza praca i finalny etap przygotowań do igrzysk w Pekinie. Pierwsze zawody ruszają w Oberstdorfie w środę o godzinie 16:30.
REKLAMA
70. Turniej Czterech Skoczni - w środę inauguracja imprezy
Pięciu polskich skoczków weźmie udział w środowym turnieju w Oberstdorfie, który otworzy rywalizację w 70. Turnieju Czterech Skoczni. Niestety z rywalizacją pożegnał się już na etapie kwalifikacji Andrzej Stękała, który zajął dopiero 60. miejsce i nie weźmie udziału w środowym konkursie. A pozostałych naszych skoczków czeka ciężka walka, bo w ciężkich warunkach na Schattenbergschanze nie błyszczeli. O swoje miejsce bić się muszą twardo Dawid Kubacki, Kamil Stoch oraz Piotr Żyła, którzy w ostatnich latach w TCS rządzili i dzielili łupy.70. Turniej Czterech Skoczni - skład reprezentacji Polski
Polacy do Niemiec i Austrii, które organizują legendarną imprezę, ruszają w sześcioosobowym składzie. Kamil Stoch, Piotr Żyła, Paweł Wąsek, Dawid Kubacki, Andrzej Stękała i Jakub Wolny postarają się błysnąć formą, której brakuje od początku sezonu. Ale która musi wreszcie przyjść, bo latem harowali jak woły. I już mają przebłyski. Na razie wiemy jedno – w środę wolne ma Stękała, a reszta postara się poprawić na Schattenbergschanze.W historii jest tylko trzech polskich skoczków, którzy wygrali Turniej Czterech Skoczni. Adam Małysz, Dawid Kubacki oraz Kamil Stoch. Ten ostatni dokonał tej sztuki aż trzykrotnie, a w sezonie 2017/2018 wygrał wszystkie cztery konkursy, bijąc rywali w sposób niekwestionowany. Biało-Czerwoni wygrali cztery z pięciu ostatnich edycji i będą – mimo wszystkich problemów z ostatnich tygodni i miesięcy – faworytami również w tegorocznej imprezie. Jeżeli w środę nie powtórzą się loteryjne warunki, możemy oczekiwać wielkich emocji z udziałem Biało-Czerwonych.
70. Turniej Czterech Skoczni - Kamil Stoch faworytem w polskiej kadrze
Faworytem numer jeden jest w naszej ekipie oczywiście Kamil Stoch, który prezentuje najwyższą formę, a poza tym zna doskonale każdy z obiektów w TCS. Bo na każdym już wygrywał. – To przecież Turniej Czterech Skoczni. Wszyscy wiemy, jak to jest wspaniałe wydarzenie, ze wspaniałymi sportowcami. Nagroda musi więc być wysoka – mówił na konferencji przed zawodami nasz mistrz, ciesząc się z powrotu do Oberstdorfu i okazji, by powalczyć o czwarty triumf w karierze. Ten dałby mu miejsce wśród trzech najlepszych skoczków w historii TCS.70. Turniej Czterech Skoczni - rekordowe premie czekają na skoczków
Walka toczy się też o wielką kasę. 70. Turniej Czterech Skoczni jest rekordowy pod względem premii, które czekają na skoczków. Nigdy do tej pory do wygrania w prestiżowej imprezie nie było tak wielkich pieniędzy. Triumfator na początku stycznia wzbogaci się o 100-150 tysięcy franków szwajcarskich, a suma będzie rosnąć wraz z liczbą odniesionych triumfów w zawodach. Zwycięzca bierze wszystko – to hasło nigdy dotąd nie było tak aktualne. Dość wspomnieć, że przed rokiem Polak zarobił ok. 32 tysięcy franków. Teraz może nawet cztery razy więcej.70. Turniej Czterech Skoczni - program imprezy, kiedy będą skakać
Nic w tym dziwnego. Turniej Czterech Skoczni jest w skokach narciarskich odpowiednikiem Ligi Mistrzów w futbolu, Wielkiego Szlema w tenisie czy wyścigów F1 w sportach motorowych. W tym roku odbędzie się już po raz 70., choć jubileusz będzie smutny, bo pandemia pozbawiła kibiców możliwości obserwowania zawodów na żywo. Przed nami dziesięć dni kapitalnej rywalizacji, pełnej emocji, zwrotów akcji i piękna skoków narciarskich. Kwalifikacje, zawody, podróże, kwalifikacje, zawody i tak dalej. Skoczków czeka ciężkie zadanie, a kibiców przed telewizorami wielkie emocje.70. Turniej Czterech Skoczni startuje w środę 29 grudnia w Oberstdorfie, gdzie o godzinie 16:30 rozpocznie się pierwszy z czterech zaplanowanych konkursów. Kolejne czekają nas w Garmisch-Partenkirchen, Innsbrucku oraz Bischofshofen, gdzie już 6 stycznia poznamy triumfatora imprezy. Transmisje w Eurosporcie oraz na antenie TVN.
