
"Po tzw. aferze trotylowej, trzęsie się wydawnictwo Hajdarowicza. Dziś nie wiadomo nawet, czy to on rządzi w firmie, czy nim rządzą" – tak o Grzegorzu Hajdarowiczu piszą w najnowszej "Polityce" Anna Dąbrowska i Grzegorz Rzeczkowski.
Podczas spotkania dziennikarze „Rzeczpospolitej” chcieli dowiedzieć się, dlaczego z artykułów od jakiegoś czasu wypadają zdania niewygodne, ich zdaniem, dla władzy. – Na przykład z tekstu o pogrzebie prezydenta Kaczorowskiego tajemniczo zniknęło zdanie, że nie pojawiły się na nim najważniejsze osoby w państwie – mówi dziennikarz „Rzeczpospolitej”.
Ekscentryk, egoista, celebryta, ale bardzo wpływowy medialnie i politycznie – taki wizerunek Grzegorza Hajdarowicza rysuje się z relacji jego znajomych i współpracowników.
Jest dość typowym dla polskiego młodego kapitalizmu self-made manem. Kluczowe decyzje podejmuje sam, sam też kontroluje swe rozległe interesy. Zasobność jego portfela jest jednak tajemnicą.
Cały artykuł o Hajdarowiczu w najnowszej "Polityce"

