
Wczorajsze spotkanie Antoniego Macierewicza z mieszkańcami Czeladzi zakończyło się awanturą. Po pytaniu z sali i niepochlebnym komentarzu pod adresem posła PiS doszło do przepychanki.
REKLAMA
Macierewicz opowiadał w "SDK" Odeon w Czeladzi o katastrofie smoleńskiej i przedstawiał swoje zdanie w sprawie polityki Donalda Tuska.
- Bez Lecha Kaczyńskiego, bez Ani Walentynowicz, bez Olka Szczygło, bez tych ludzi, którzy tam zginęli, Polska z kraju organizującego współdziałanie tego wielkiego obszaru, jakim był teren między Odrą a Kaukazem i między Morzem Bałtyckim a Morzem Czarnym stała się przedmiotem - mówił cytowany przez Wirtualną Polskę poseł PiS.
W sesji pytań od publiczności mikrofon powędrował w ręce młodego mieszkańca Czeladzi. „Nie jestem zwolennikiem żadnej partii politycznej, ale pan tutaj dyskredytuje, oskarża o zdradę demokratycznie wybrany polski rząd” – powiedział chłopak.
Z sąsiednich rzędów natychmiast podniosły się okrzyki, a jeden z obecnych rzucił się na chłopaka, by odebrać mu mikrofon. „Siadaj, gówniarzu, nie wymądrzaj się!” – krzyczeli z sali mieszkańcy. Dostało się też operatorowi kamery. „Wypad stąd, ty pederasto!” – krzyczał w jego stronę jeden z organizatorów.
Sytuację opanował sam Macierewicz, który poprosił, by zostawiono autora pytania w spokoju.
Źródło: Czeladz24.com, Wirtualna Polska