
Z relacji jednego z tabolidów wynika, że Małgorzata Foremniak złamała przepisy drogowe. Co ciekawe, miała zrobić to z całkiem błahego powodu. Za takie zachowanie można dziś zapłacić wysoki mandat.
REKLAMA
Nowy taryfikator mandatów
Przypomnijmy, że wraz z początkiem 2022 roku w życie weszły dotkliwe podwyżki mandatów dla kierowców. Jak pisaliśmy wcześniej w naTemat, zmiany wiążą się z nowym taryfikatorem mandatów oraz punktów karnych.W znowelizowanych przepisach znalazło się aż 70 modyfikacji wpływających na wysokość kar. Przykładowo minimalny mandat za wykroczenie to: 500 zł za utrudnianie ruchu czy 1500 zł za nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu.
Małgorzata Foremniak złamała przepisy drogowe?
"Fakt" opublikował ostatnio zdjęcia Małgorzaty Foremniak, która zaparkowała tuż obok kawiarni, łamiąc przy tym szereg przepisów. Aktorka zostawiła samochód nie tylko pod zakazem, ale także na podwójnej ciągłej.Auto stało tam kilka minut – tyle wystarczyło, by zamówić ulubiony napój w lokalu. Dziennikarze próbowali skontaktować się z artystką, aby zapytać, dlaczego się tak zachowała. Niestety im się to nie udało.
Portal podaje, że gdyby w tamtym czasie przejeżdżała straż miejska, to gwiazda mogłaby zapłacić nawet 500 złotych kary i pokryć koszty odholowania samochodu na parking. Nie da się ukryć, że to zdecydowanie sporo, jak na kupno kawy i kilka minut postoju w nieodpowiednim miejscu.
Rekordowa grzywna
Kilka dni temu media obiegła historia pewnego kierowcy z Jastrzębia-Zdroju, który dostał niebywale wysoką karę grzywny za swoje wykroczenia.Śląska policja chciała zatrzymać do kontroli 32-letniego mężczyznę, którego Audi miało papierową tablicę rejestracyjną. Kierujący nie zatrzymał się i zaczął uciekać przed służbami.
Z relacji policjantów wynika, że pirat drogowy ignorował znaki na drodze, jechał pod prąd i narażał uczestników ruchu na śmiertelne niebezpieczeństwo. Co więcej, właściciel Audi hamował bez większego powodu i blokował drogę radiowozom, spychając je z jezdni.
Ostatecznie mężczyznę udało się zatrzymać. Po nieudanej ucieczce usłyszał on zarzuty dotyczące m.in. braku tablicy rejestracyjnej z przodu auta, stwarzanie zagrożenia w ruchu drogowym oraz złamania zakazu prowadzenia pojazdów.
W efekcie na kierowcę nałożono karę grzywny wynoszącą aż 32,5 tys. złotych. Badanie alkomatem wykazało, że kierowca był trzeźwy. Funkcjonariusze zawnioskowali do sądu o trzyletni zakaz prowadzenia dla mieszkańca Jastrzębia-Zdroju.
"Podczas sprawdzenia jastrzębianina w policyjnych systemach informacyjnych okazało się, że ma sądowy zakaz kierowania pojazdami. Pasażer był z kolei poszukiwany przez jastrzębskich kryminalnych w związku z rozbojem z grudnia 2021 roku" – podała na swojej stronie policja.