
Andrzej Halicki, poseł Platformy Obywatelskiej i były szef komisji spraw zagranicznych, przekonywał, że 300 miliardów złotych z Unii Europejskiej jest realne. Krytykował polityków PiS i SLD, którzy przekonują, że rząd PO-PSL źle prowadzi negocjacje. Przewodniczący komisji odpowiedzialności konstytucyjnej relacjonował także, że nie dostał jeszcze wniosku o postawienie Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobro przed Trybunałem Stanu.
REKLAMA
Andrzej Halicki z Platformy Obywatelskiej nie jest za delegalizacją ONR-u i Młodzieży Wszechpolskiej, czego domaga się SLD. – Nie jestem za tym, by na podstawie radykalnych, czy wręcz głupich wypowiedzi, doprowadzać do sytuacji prawnych, które w dodatku trzeba udokumentować – tłumaczył poseł. – Bardzo zastanawiające jest, dlaczego młodzi ludzie mogą się podpisywać pod tymi hasłami. Trudne czasy ekonomiczne sprzyjają szukaniu łatwych rozwiązań, zarówno z jednej, jak i drugiej strony – mówił.
Halicki mówił, że takie wystąpienia jak na Marszu Niepodległości, to wynik istnienia demokracji. – Uważam, że demokracja daje szanse głoszenia poglądów głupich – oceniał. Jego zdaniem duża cześć uczestników demonstracji to byli zwolennicy PiS–u. Przewodniczący komisji odpowiedzialności konstytucyjnej nie otrzymał jeszcze wniosku o postawienie przed Trybunałem Stanu Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobry. Halicki zapewniał, że nie jest to tzw. temat zastępczy, który pojawia się, gdy PO chce ukryć kłopoty. – Wiem, że sporo osób się podpisało, a czy wniosek jest u marszałek Ewy Kopacz, nie wiem – relacjonował poseł.
Poseł skomentował także negocjacje na temat budżetu unijnego. Zapewniał, że 300 mld złotych jest realne. – Nawet propozycja van Rompoya, która będzie przez ten trudny tydzień negocjowana, będzie realna – mówił poseł. – Jeżeli ci, którzy mówią, że nam się to należy jak psu kość, to chcę powiedzieć, że twarda postawa negocjacyjna spowodowała, że mieliśmy trudniej w rolnictwie i możemy mówić o kwotach, które były na minus. Jest wiele państw, które tylko czekają, by z takiego prezentu skorzystać – wyjaśniał były szef komisji spraw zagranicznych.
Poseł oceniał, że błędne są interpretacje zarówno PiS-u jak i SLD. Pierwsza z partii mówi, że kwota 300 mld złotych jest na wyrost, druga, że dostaniemy ją bez problemu i Donald Tusk tylko udaje, że negocjacje są trudne. Halicki zapewniał, że akcja informacyjna na temat funduszy unijnych nie ma nic wspólnego z negocjacjami. – Te reklamy są nie "teraz", tylko zawsze – przekonywał w "Poranku Radia TOK FM".
Halicki
