Czesław Michniewicz w poniedziałek został zaprezentowany jako nowy trener polskiej kadry
Czesław Michniewicz w poniedziałek został zaprezentowany jako nowy trener polskiej kadry Fot. Piotr Molecki/East News

– Spełniają się moje marzenia. Jestem bardzo wzruszony i pozytywnie nastawiony do obowiązków. Wbrew niektórym opiniom, kocham grać ofensywnie, ale najbardziej kocham wygrywać. Nie znajduję przeciwwskazań do mojej pracy w reprezentacji Polski – powiedział nowy selekcjoner reprezentacji Polski Czesław Michniewicz. W trakcie spotkania z dziennikarzami chciał rozmawiać o piłce, mniej o swojej przeszłości.

REKLAMA
– Chciałbym bardzo podziękować za zaufanie, jakim obdarzył mnie prezes PZPN, który powierzył mi prowadzenie najważniejszej drużyny w kraju. Dziś spełniają się moje marzenia. Jestem bardzo wzruszony i pozytywnie nastawiony do obowiązków. Jeśli chodzi o przebieg negocjacji, byłem w kontakcie z prezesem już od dłuższego czasu. Rozmawialiśmy o sposobie gry reprezentacji, prowadzeniu kadry i sztabie szkoleniowym – rozpoczął selekcjoner Czesław Michniewicz.
– Prezes otwarcie przyznał, że rozmawia z innymi kandydatami, ale nie traciłem nadziei. W tym czasie pracowałem nad koncepcją gry kadry, analizowałem też grę Rosjan. Prezes jest bardzo trudnym negocjatorem, ale wynegocjowaliśmy porozumienie. Obie strony są zadowolone z wyniku rozmów. Rozmawiałem z prezesem na temat składu sztabu szkoleniowego. Wielu jego członków będzie rekrutowanych z kadry U-21. To ludzie, z którymi pracowałem, których doskonale znam – dodał.

Co ważne, ostateczny kształt sztabu zostanie przedstawiony do końca tygodnia, po akceptacji zarządu PZPN. Czas ucieka, ponad miesiąc zmarnowano w PZPN na poszukiwanie nowego trenera Biało-Czerwonych.
Do spotkania z Rosją zostały jeszcze 52 dni. To dla trenera bardzo dużo czasu. Bluźnierstwem byłoby narzekanie na jego brak. Mało czasu mają szkoleniowcy ligowi, nie reprezentacyjni. Dla wielu zawodników jestem nowym trenerem, ale z wieloma także już pracowałem. W pierwszej kolejności chciałbym spotkać się z trzonem drużyny narodowej. To piłkarze, którzy mają olbrzymie doświadczenie – uważa selekcjoner.
Przed Czesławem Michniewiczem spotkanie z kapitanem drużyny narodowej.
– Z Robertem Lewandowskim chciałbym spotkać się jeszcze w tym tygodniu, a kolejni piłkarze mogą się spodziewać mojej wizyty w następnych tygodniach. Jako trener bardzo się cieszę z tego czasu, który został. Miałem z tyłu głowy, że może pojawić się szansa na poprowadzenie kadry i nie zmarnowałem okresu pomiędzy odejściem Paulo Sousy i moim zatrudnieniem. Wiem o drużynie bardzo dużo – zapewnił dziennikarzy.
– Bardzo chętnie porozmawiam z Robertem Lewandowskim, w jaki sposób on chciałby zwyciężać. Uważam, że powinien mieć coś do powiedzenia na temat stylu gry kadry. Przedstawię mu swój punkt widzenia i porozmawiamy. Ostateczna decyzja będzie należała oczywiście do mnie, ale zamierzam słuchać głosu drużyny. Trener może uczyć się cały czas, na tym polega jego mądrość – ocenił opiekun kadry.

Na kogo postawi nowy trener reprezentacji Polski?
– Trener, który obejmuje stery w kadrze narodowej, nawet w tak trudnym momencie, nie jest żadnym komandosem. Jest szczęśliwcem, bo jego praca została doceniona. Zostałem selekcjonerem w skomplikowanej sytuacji, ale cel się nie zmienił. Kadra narodowa zawsze chce grać w wielkich turniejach. Nie jestem cudotwórcą, ale ci, którzy mnie wybrali, ufają, że moje kompetencje wystarczą do awansu – przyznał.
– Chciałbym, aby trzon kadry został niezmieniony, bo ci zawodnicy nadają drużynie charakter. Nie zamykam jednak przy tym nikomu drzwi, każdy może wskoczyć do kadry i w niej grać. Są tacy zawodnicy jak Sebastian Szymański czy Szymon Żurkowski, którzy w ostatnim czasie nie dostawali swoich szans. Nikomu ich nie odbieram, kadra będzie szeroka – zachęcił selekcjoner.
– Brak awansu z pewnością będzie porażką. Nie zamierzam tego w żaden sposób pudrować. Trzeba będzie to nazwać po imieniu, niezależnie od wszystkiego. Musimy zrobić wszystko, by do tego nie dopuścić. Wiele na boisku będzie zależało od reakcji, pod tym względem piłka nożna przypomina tenis: raz się broni, a raz atakuje. Zawodnicy muszą więc wiedzieć, jak grać w konkretnych fazach gry – uważa Michniewicz.
– Reprezentacja Rosji ma wiele atutów, ale także swoje problemy. Trudno zgadnąć, jak zagra, w jakim ustawieniu. Kluczowy będzie zapewne możliwy występ Artioma Dziuby, z nim w składzie Sborna gra zdecydowanie inaczej. Potencjał naszego rywala najlepiej określa tabela kwalifikacyjna, ten zespół był o krok od bezpośredniego awansu. Rosjanie nie grają finezyjnie, ale są na pewno bardzo solidną drużyną, opartą na żelaznych zasadach – chwalił rywali nasz trener.

– Byłem naocznym świadkiem meczu z Anglią i życzyłbym sobie, aby kadra zawsze grała na tym samym poziomie, co wtedy. Każdy trener ma inne założenia taktyczne i zawodnicy muszą to wiedzieć. Będę jednak na pewno chciał wydobyć z nich dobre zachowania, które pojawiały się podczas kadencji Paulo Sousy. Piłkarze muszą wiedzieć, jak chcemy budować akcje, jak się bronić – nawiązał do swojego poprzednika.
– Będą mieli świadomość, w jaki sposób współpracować. Liczy się boiskowa inteligencja. Nasi kadrowicze są bardzo inteligentni, a ja będę starał się im pomóc. A co do poprzednika na moim stanowisku, ja z reprezentacji Polski na pewno nie zrezygnuję. Kadra może zrezygnować ze mnie, a nie ja z niej – zapewnił opiekun reprezentacji.
A co miał do powiedzenia o aferze korupcyjnej, której był w jakiś sposób elementem?
– Interesuje mnie przede wszystkim akcja „Rosja”, ale także to, co dzieje się wokół mojej osoby. Stanowczo podkreślam to, co powiedział także Zbigniew Boniek, który mnie zatrudniał w PZPN w 2017 roku: niczego złego nie zrobiłem, nikt nie postawił mi żadnego zarzutu, nie byłem świadkiem koronnym. Nie znajduję przeciwwskazań do mojej pracy w reprezentacji Polski – zakończył Czesław Michniewicz.
Czytaj także:

Posłuchaj "naTemat codziennie". Skrót dnia w mniej niż 5 minut