
To nie jest najłatwiejszy czas dla Stefana Horngachera. Trener niemieckiej reprezentacji skoczków narciarskich jest pod dużą presją wyniku, którego póki co nasi zachodni sąsiedzi nie mogą osiągnąć na igrzyskach. Co ciekawe, austriacki szkoleniowiec unika w Pekinie rozmów z dziennikarzami TVP.
REKLAMA
Stefan Horngacher to dwukrotny brązowy medalista igrzysk olimpijskich w skokach narciarskich. Jako zawodnik Austriak sięgał po trzecie miejsca na ZIO w Lillehammer (1994) oraz Nagano (1998). Do imponującego dorobku jak zawodnika można śmiało dopisać również sukcesy, jakie Horngacher osiągał w roli szkoleniowca reprezentacji Polski. Jako szef Biało-Czerwonych Austriak pracował w latach 2016-19.
Jednymi z największych sukcesów Horngachera w roli selekcjonera Polaków były dwa medale olimpijskie na ZIO w Pjongczangu (2018). Po złoto na dużej skoczni sięgnął wówczas Kamil Stoch, a w konkursie drużynowym Biało-Czerwoni byli na na trzecim stopniu podium.
Ostatnie tygodnie nie są łatwe dla Austriaka, który prowadzi reprezentację Niemiec. Horngacher póki co nie może się pochwalić udanymi występami swoich podopiecznych na imprezie docelowej sezonu, czyli ZIO w Pekinie. Konkurs na normalnej skoczni zakończył się bardzo kiepskim wynikiem Niemców, najlepszy z nich Constantin Schmid - był dopiero jedenasty.
Jeszcze gorzej było w konkursie mieszanym, gdzie niemiecka kadra po dyskwalifikacji za nieregulaminowy kombinezon jednej ze skoczkiń nie awansowała do serii finałowej.
Dodatkowo Horngacher ma ostatnio "na pieńku" z Biało-Czerwonymi. Austriak najwyraźniej nie ma ochoty na rozmowę ze względu na kiepskie wyniki i presję związaną z sukcesem niemieckiej kadry.
Horngacher został również mocno skrytykowany za wydarzenia sprzed ZIO, gdzie oficjalnie oprotestował obuwie, w którym na zawodach Pucharu Świata startowali Polacy. Efekt? Dyskwalifikacja dla Piotra Żyły i Stefana Huli, odbijająca się szerokim echem w polskich mediach. Zachowanie Horngachera skrytykował również Stoch, nie rozumiejący powodów takiego publicznego protestu byłego trenera Biało-Czerwonych.
Efekt? Austriak w Pekinie unika polskich mediów, a jego zachowanie nagrane przez dziennikarza TVP Filipa Czyszanowskiego wzbudza spore zainteresowanie w mediach społecznościowych. Widać, że Horngacher zwyczajnie nie ma ochoty, żeby stanąć przed mikrofonem - w tym wypadku - TVP Sport. Podobno jednak dziennikarze z Woronicza nie są wyjątkiem.
W sobotę na dużej skoczni olimpijskiej odbędzie się konkurs indywidualny. To będzie okazja, żeby kadra Niemiec wg Horngachera mogła się przełamać. W konkursie wystąpi też czwórka Biało-Czerwonych: Kamil Stoch, Dawid Kubacki, Piotr Żyła i Paweł Wąsek. Początek zawodów o godzinie 12:00 polskiego czasu.