PiS rozważa, czy chce startować w wyborach z Solidarną Polską.
PiS rozważa, czy chce startować w wyborach z Solidarną Polską. Fot. Andrzej Iwanczuk/REPORTER

Portal Wirtualna Polska podaje, że do jesieni ma zapaść decyzja, czy PiS wystartuje w kolejnych wyborach z Solidarną Polską. – Takiego Kowalskiego na listy już przecież nigdy nie wpuścimy – powiedział portalowi jeden z polityków PiS.

REKLAMA
Z informacji WP wynika, że lider PiS robi przymiarki do nowych list wyborczych. Być może Prawo i Sprawiedliwość nie wystartuje już z Solidarną Polską Zbigniewa Ziobry. Decyzja nie jest jeszcze przesądzona, ma zapaść jesienią.

PiS w wyborach wystartuje bez Solidarnej Polski?

– Później będą przygotowania do kampanii. I trzeba się zdecydować, czy iść razem, czy osobno, a nie mieszać ludziom w głowach – tłumaczył portalowi polityk PiS.
Inny informator portalu uznał z kolei, że "ludzie Ziobry, którzy są w rządzie, muszą łagodzić ton".
– Bo obowiązuje ich jakaś podstawowa lojalność. Ale osoby takie, jak Patryk Jaki, który na własny rachunek robi wyniki wyborcze i teraz siedzi sobie "na ciepłym" w Brukseli, czy Janusz Kowalski, który wyleciał z rządu i nikt go już tam więcej nie zobaczy, mogą sobie kąsać do woli, bo praktycznie nie są wobec nikogo zobowiązani. I to jest problem, bo nie wiadomo, co z nimi zrobić. Takiego Kowalskiego na listy już przecież nigdy nie wpuścimy – zadeklarował przedstawiciel Prawa i Sprawiedliwości.
Według portalu Solidarna Polska rozważa wspólny start z Konfederacją. Zwolennikiem tej alternatywy ma być właśnie Janusz Kowalski.

Politycy SP krytykują otwarcie swoich koalicjantów

Przypomnijmy, że ostatnio Patryk Jaki mocno skrytykował prezydenta Andrzeja Dudę. Chodziło o to, że Duda złożył do Sejmu projekt zmiany ustawy o Sądzie Najwyższym. Projekt zakłada m.in. likwidację Izby Dyscyplinarnej SN. Ten pomysł jednak nie przypadł do gustu Jakiemu.
Polityk opublikował na YouTube filmik zatytułowany: "Czy prezydent Duda zdradził?". Europoseł z list PiS mówił w nim, że obecny kształt systemu sądownictwa w Polsce nie jest wynikiem prac Zbigniewa Ziobry, ale prezydenta Andrzeja Dudy.
Jaki przypomniał też, że w 2017 roku Duda zawetował ustawę o Sądzie Najwyższym i KRS. Jego zdaniem system sądownictwa działa dziś na podstawie ustaw zaproponowanych potem przez prezydenta. – Cały system jest wadliwy, czyli sam (prezydent) stworzył złe podstawy prawne – uważa polityk.
To jednak nie wszystko. Politykowi wstyd, że głosował na Dudę. – Jest mi wstyd, że na niego głosowałem, że namawiałem do głosowania na niego. To on jest głównie odpowiedzialny za to, że pomysł z reformą sądów się nie udał – tłumaczył na nagraniu.
Jak dodał, "nie dość, że (Andrzej Duda) go przerwał, to jeszcze zaproponował własne ustawy, które dziś kwestionuje". – Rozzuchwalił (opozycję), która konstruuje kolejne roszczenia. Niemcom tylko o to chodzi, żeby nas osłabić, żeby Polska nie mogła fikać. Jak to nazwać? Zdradą? Czy jak? To pytanie retoryczne – przekonywał kilka dni temu europoseł.
Czytaj także:

Posłuchaj "naTemat codziennie". Skrót dnia w mniej niż 5 minut