
Premier Mateusz Morawiecki podpisał zarządzenie, które wprowadza pierwszy stopień alarmowy ALFA-CRP na obszarze całego kraju. Jest to najniższy stopień i dotyczy zagrożenia w cyberprzestrzeni. Stopień alarmowy ma obowiązywać do końca lutego.
REKLAMA
Stopień ALFA-CRP jest najniższym z czterech stopni alarmowych określonych w ustawie o działaniach antyterrorystycznych. Jest on przede wszystkim sygnałem dla służb dbających o bezpieczeństwo i całej administracji publicznej do zachowania szczególnej czujności.
Oznacza to, że administracja publiczna jest zobowiązana do prowadzenia wzmożonego monitoringu stanu bezpieczeństwa systemów teleinformatycznych. Jak czytamy na stronie rządu, chodzi o możliwość ewentualnego naruszenia bezpieczeństwa komunikacji elektronicznej. Stopnie alarmowe wprowadza, zmienia i odwołuje przez rozporządzenie Prezes Rady Ministrów.
Rządowe Centrum Bezpieczeństwa poinformowało we wtorek wieczorem, że premier Mateusz Morawiecki podpisał zarządzenie wprowadzające pierwszy stopień alarmowy CRP. Stan alarmowy będzie obowiązywał od 15 lutego, od godziny 23:59 do północy 28 lutego.
Atak hakerski na ukraińskie strony rządowe
Decyzję o wprowadzeniu pierwszego stopnia alarmu CRP podjęto tuż po tym, jak media obiegła informacja o cybernetycznym ataku na Ukrainie. Na razie nie określono jednak oficjalnie, czy ma to związek. Jak informowaliśmy w naTemat.pl, we wtorek wieczorem strony internetowe ukraińskiego resortu obrony i sił zbrojnych przestały działać.Problemy wystąpiły również z dostępem do aplikacji i stron internetowych dwóch państwowych banków. "Trwa atak DDoS na strony internetowe ukraińskiego ministerstwa obrony i sił zbrojnych. Atakowane są też państwowe banki Prywatbank i Oszczadbank" – podało Ukraińskie Centrum Komunikacji Strategicznych i Bezpieczeństwa Informacyjnego.
Ministerstwo obrony napisało z kolei na Facebooku, że jego strona internetowa "najpewniej padła ofiarą ataków DDoS, podczas których rejestrowana jest nadmierna liczba zgłoszeń na sekundę". Przypomnijmy, że do ostatniego zmasowanego ataku hakerskiego na ukraińskie strony rządowe doszło 14 stycznia. Wtedy ofiarą podało co najmniej 70 stron.
"Ukrainiec! Wszystkie informacje o tobie stały się publiczne, bój się i czekaj na najgorsze" – taki komunikat w języku polskim, rosyjskim i ukraińskim wyświetlał się po wejściu na stronę między innymi Ministerstwa Spraw Zagranicznych w Kijowie.
Służba Bezpieczeństwa Ukrainy przekazała wówczas, że dostrzegła pewne oznaki, iż w cyberatak zaangażowane były grupy hakerów powiązane z rosyjskimi służbami wywiadowczymi. W tamtym czasie premier Mateusz Morawiecki również zadecydował o wprowadzeniu na terenie całej Polski pierwszego stopnia alarmowego ALFA-CRP.
