
Joe Biden stwierdził, że USA i ich sojusznicy intensywnie pracują nad zwiększeniem bezpieczeństwa w cyberprzestrzeni. Źródła agencji Reutera z europejskiej i amerykańskiej dyplomacji uważają, że wtorkowy cyberatak na ukraińskie strony rządowe przeprowadzili Rosjanie. Wskazywały też, że "Zachód jest gotowy odpowiedzieć na to działaniami odwetowymi lub sankcjami".
REKLAMA
We wtorek po po południu przestały działać strony internetowe Ministerstwa Obrony i Sił Zbrojnych Ukrainy. Ponadto występowały znaczne problemy z dostępem do bankowości internetowej i do witryn dwóch największych państwowych banków na Ukrainie: Oszczadbank i PrivatBank.
Informacje o bardzo dużych cyberatakach DDOS na strony ukraińskie najpierw podawały miejscowe media, które powoływały się na swoje kontakty w służbach i rządzie. Potem ukraińskie Ministerstwo Obrony Narodowej potwierdziło, że doniesienia są prawdziwe.
Czytaj także: Alarmujące informacje z Ukrainy. Przestały działać strony ministerstwa obrony i sił zbrojnych
Po kilku godzinach udało się opanować sytuację i przywrócić działanie stron. Jednak ukraińskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji przekazało, że do 28 lutego w całym kraju będzie obowiązywał stopień alarmowy ALFA-CRP. Ma pomóc w przeciwdziałaniu cyberatakom.
Cyberataki na Ukrainie a Rosja
Jak podały agencje Reuters i AFP, amerykańscy i europejscy urzędnicy oraz eksperci ds. bezpieczeństwa, którzy chcieli pozostać anonimowi, wskazywali, że ataków dokonali Rosjanie, którzy działali w ten sposób już przy okazji poprzednich konfliktów z Gruzją i Ukrainą. "To część ich podręcznika" – podkreśliło jedno ze źródeł agencji.Tymczasem Rosyjska Federalna Służba Bezpieczeństwa jak na razie odmówiła komentarza.
Kilka godzin po atakach na specjalnej konferencji prasowej do sprawy odniósł się prezydent USA Joe Biden. Podkreślał, że Stany Zjednoczone wraz z sojusznikami z NATO ściśle współpracują ze swymi partnerami, żeby zwiększyć ochronę przed zagrożeniami w cyberprzestrzeni.
Czytaj także: "Reakcja będzie zdecydowana". Biden ujawnił, co się stanie, jeśli Rosja zaatakuje Ukrainę
Z kolei wcześniej wspomniani urzędnicy twierdzili, że Zachód – w obliczu eskalacji napięć wokół Ukrainy – "jest gotowy odpowiedzieć na rosyjskie cyberataki". "Państwa zachodu chcą wspólnie ukarać Kreml za cyberataki i niewłaściwe zachowanie" – tłumaczył jeden z nich.
"Prezydent powiedział, że zareagujemy na rosyjskie działania przed inwazją wojskową" – zdradziło Reutersowi kolejne źródło. Przyznało jednak, że na razie nie są znane szczegóły. "Nie ma szczegółowego planu działania w przypadku cyberataku. To będzie zależało od specyfiki i powagi sprawy" – sprecyzował kolejny dyplomata.
Czytaj także: Stopień alarmowy ALFA-CRP na terenie całej Polski. Morawiecki podpisał zarządzenie
Czytaj także: Stopień alarmowy ALFA-CRP na terenie całej Polski. Morawiecki podpisał zarządzenie
Rozmówcy agencji zaznaczali, że USA, Kanada, Unia Europejska i NATO opracowały dokładny pakiet sankcji w przypadku wojskowej, fizycznej inwazji Rosji na Ukrainę, jednak nie stworzyły jeszcze szczegółowego planu odpowiedzi w przypadku ataków w cyberprzestrzeni.
Dodatkowo trzeba będzie ustalić, kto dokładnie odpowiadał za cyberataki, co w przypadku w przypadku ataków typu rozproszona odmowa usługi (DDOS), polegającego na przekierowywaniu ruchu z wielu stron na atakowany serwer, będzie utrudnione.
Jeden z europejskich urzędników stwierdził, że część krajów, w tym np. Francja, jest niechętna publicznemu wskazywaniu palcem winnych. Dodał jednocześnie, że te najbardziej agresywne ataki z pewnością wywołają mimo wszystko bardziej zdecydowaną odpowiedź.
Czytaj także: Scholz stanowczo po wizycie na Kremlu. Wskazał na błąd popełniony przez Putina
Reuters cytował eksperta cybernetycznego, znającego planowanie działań na Zachodzie. Według niego wśród sankcji na winnych mogą być zarówno fizyczne ataki, jak i cyberataki na serwery.
Reuters cytował eksperta cybernetycznego, znającego planowanie działań na Zachodzie. Według niego wśród sankcji na winnych mogą być zarówno fizyczne ataki, jak i cyberataki na serwery.
Dwóch dyplomatów oznajmiło natomiast, że na czarnych listach sankcji znajduje się wielu Rosjan, którzy w przeszłości przeprowadzali cyberataki i możliwe jest, że do tej listy zostaną teraz dodane kolejne nazwiska.
Czytaj także: Zwrot przy granicy z Ukrainą? Moskwa: Część wojsk wróciła do swych baz
Czy dojdzie do inwazji Rosji na Ukrainę?
Przypomnijmy, że brytyjski tabloid "The Sun", powołujący się na informacje amerykańskich służb, donosił, że w nocy z 15 na 16 lutego Rosja rozpocznie inwazję na Ukrainę. Na razie jednak nic takiego nie miało miejsca, choć napięcie wciąż jest duże.Czytaj także: Zwrot przy granicy z Ukrainą? Moskwa: Część wojsk wróciła do swych baz
We wtorek rzecznik rosyjskiego Ministerstwa Obrony Igor Konaszenkow przekazał, że część rosyjskich wojsk, sił z Południowego i Zachodniego Okręgu Wojskowego, po zakończeniu ćwiczeń zaczęła załadowywać sprzęt wojskowy w celu powrotu do garnizonów. Te doniesienia potwierdził później minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow.
