
Wiaczesław Barkow, reprezentant Rosji w kombinacji norweskiej, zszokował opinię publiczną swoimi słowami na temat inwazji Rosji na Ukrainę. Zawodnik w rozmowie z telewizją NRK najpierw ze zdziwieniem dopytywał, o jaką wojnę chodzi. A potem nazwał działania swojego kraju "akcją ratunkową". W zachodnich mediach zawrzało.
REKLAMA
Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google
"Wojna? To nie wojna, tylko akcja ratunkowa" – takie szokujące słowa na temat inwazji na Ukrainę wypowiedział Wiaczesław Barkow, reprezentant Rosji w kombinacji norweskiej. Zawodnik został zagadnięty po zawodach Pucharu Świata w Lahti przez telewizję NRK. Dziennikarz z Norwegii zapytał go o inwazję i walki u naszych sąsiadów.
Wiaczesław Barkow najpierw wydawał się zaskoczony pytaniem i udawał, że nie wie o czym mowa. Dopytał żurnalistę, o jaką wojnę chodzi i gdzie się taka dzieje. Później, już nieco ośmielony, wypalił z przekonaniem: "Wojna? To nie wojna, tylko akcja ratunkowa". Cóż, Rosjanie w ocenie działań wojennych swojego kraju w Ukrainie wydają się być podzieleni na dwa obozy.
"Kombinator norweski Wiaczesław Barkow nazywa rosyjską wojnę na Ukrainie akcją ratunkową. Ciekawe, dlaczego chcą odciąć Rosję od sportu..." – napisał o całej sytuacji Hans Henrik Bartvedt, który przeprowadził wywiad z sympatykiem Władimira Putina. Swój wpis zamieścił na Twitterze, ale po kilku godzinach zdecydował się go usunąć.
Już wcześniej informowaliśmy, że rosyjski skoczek narciarski Jewgienij Klimow postanowił okazać wsparcie dla swojej ojczyzny i po skoku oddanym w trakcie konkursu drużynowego pomachał do kamer prezentując flagę Federacji Rosyjskiej. Jego gest odczytano jednoznacznie, jako ohydną prowokację. Zawodnik już wcześniej dał się poznać jako sympatyk Władimira Putina.
Argumentów za usunięciem Rosjan ze świata sportu nie brakuje. Czy ktoś jeszcze ma wątpliwości?
Czytaj także: