
Szef ukraińskiego przedsiębiorstwa Enerhoatom Petro Kotin przekazał w piątek, że siły wroga poinformowały personel elektrowni atomowej w Zaporożu o zmianie w jej funkcjonowaniu. Od teraz obiekt ma należeć do rosyjskiego koncernu Rosatom. Na terenie ma przebywać 500 uzbrojonych rosyjskich żołnierzy.
REKLAMA
Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google
Personel elektrowni w złym stanie psychicznym
Szef ukraińskiego przedsiębiorstwa Enerhoatom Petro Kotin poinformował w piątek, że na terenie elektrowni atomowej w Zaporożu przebywa ok. 500 rosyjskich żołnierzy z bronią automatyczną.Przeczytaj także: Hakerzy Anonymous znów psują szyki Rosji. Ujawnili dane rosyjskiego cenzora mediów
Petro Kotin przekazał, że rosyjscy żołnierze poinformowali personel elektrowni o zmianie w jej funkcjonowaniu. Od teraz elektrownia ma należeć do rosyjskiego koncernu Rosatom założonego 1 grudnia 2007 roku przez Władimira Putina.
Szef ukraińskiego koncernu Enerhoatom cytowany przez agencję Reutera poinformował, że dziesięciu przedstawicieli rosyjskiego Rosatomu, w tym dwóch głównych inżynierów, podjęło bezskuteczną próbę wejścia do elektrowni i przejęcia kontroli nad jej funkcjonowaniem.
"Na terytorium jest ok. 500 rosyjskich żołnierzy z automatami, nasz personel jest w bardzo złym stanie psychicznym" – przekazał szef Enerhoatomu Petro Kotin.
Rosjanie torturują pracowników elektrowni
9 marca na facebookowym profilu ministra energetyki Ukrainy pojawiło się oświadczenie, w którym Herman Hałuszczenko przekazał, że pracownicy Zaporoskiej Elektrowni Jądrowej w Enerhodarze są torturowani przez rosyjskich żołnierzy.Rosjanie mieli zmuszać personel elektrowni do składania deklaracji, które następnie miały zostać wykorzystane do celów propagandowych. "Rosyjska machina propagandowa ma na celu stworzenie jeszcze jednego oszustwa dla swoich obywateli i społeczności międzynarodowej w celu usprawiedliwienia swoich zbrodni" – napisano w oświadczeniu.
Minister Herman Hałuszczenko poinformował, że pracownicy elektrowni w Zaporożu przez 4 dni byli przetrzymywani jako zakładnicy, są wyczerpania fizycznie i psychicznie. Już wtedy na terenie obiektu miało znajdować się ok. 500 rosyjskich żołnierzy i 50 jednostek ciężkiego sprzętu.
Minister energetyki Ukrainy zaznaczał, że możliwa awaria spowodowana ostrzałem rosyjskich żołnierzy będzie katastrofą nie tylko dla Ukrainy, ale również dla całej Europy. Jednakże, odpowiedzialność za tę katastrofę będzie spoczywać w całości na Rosji.
Może Cię zainteresować: "Rosjanie torturują pracowników elektrowni atomowej w Zaporożu"
"Jeśli dojdzie do awarii, Europejczycy będą zmuszeni przestawić komfort swoich domów na schrony radiologiczne. Musimy razem powstrzymać rosyjski terroryzm nuklearny. Musimy to zrobić teraz – aż będzie za późno" – podkreślał wówczas Hałuszczenko.
Czytaj także: