
2 368 - tyle nowych zakażeń koronawirusem potwierdziło 28 marca Ministerstwo Zdrowia. Niestety, zmarła też jedna osoba. Warto zaznaczyć, że po weekendzie te dane są zwykle niższe niż w tygodniu. Równo tydzień temu było 4 165 przypadków.
Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google.
Resort zdrowia przekazał nowy raport o pandemii. "Mamy 2 368 (w tym 209 ponownych zakażeń) potwierdzonych przypadków zakażenia koronawirusem z województw: mazowieckiego (495), wielkopolskiego (244), śląskiego (226), pomorskiego (191), dolnośląskiego (179), łódzkiego (164), małopolskiego (162), lubelskiego (146),zachodniopomorskiego (146), kujawsko-pomorskiego (103), warmińsko-mazurskiego (60), świętokrzyskiego (53), opolskiego (50), podkarpackiego (50), lubuskiego (49), podlaskiego (25). 25 zakażeń to dane bez wskazania adresu, które zostaną uzupełnione przez inspekcję sanitarną" - poinformowano. Podano także liczbę zmarłych. Ostatniej doby odnotowano jeden zgon.
Jeśli chodzi o łóżka do takich chorych, to zajętych jest 5 333 łóżek z tych dostępnych. W użyciu jest również 328 respiratorów dla pacjentów z COVID-19.
Dodajmy, że od poniedziałku zmieniają się zasady dotyczące noszenia maseczek i kwarantanny oraz izolacji.
Szef MZ Adam Niedzielski w zeszłym tygodniu ogłosił, że od 28 marca nie ma obowiązku noszenia maseczek, z wyjątkiem podmiotów leczniczych, czyli na przykład szpitali i przychodni.
MZ rezygnuje z prawie wszystkich obostrzeń pandemicznych
Drugą decyzją jest zniesienie izolacji domowej oraz kwarantanny domowej dla domowników oraz wszystkich kwarantann dotyczących wjazdu do Polski.
- Decyzję o odejściu od obostrzeń, w tym noszenia maseczek podjęliśmy, kiedy uwidocznił się powrót do trendu większych dobowych spadków zakażeń – tłumaczył tę decyzję minister.
Czytaj również: Chorzy na Alzheimera są diagnozowani zbyt późno. To odbiera szansę na spowolnienie postępów choroby
Jak wskazał, przez pewien okres mieliśmy bowiem przystopowanie tych spadków, co wiązało się m.in. z poszerzaniem dominacji subwariantu BA.2 wirusa w wersji omikron.
- Jednak z uwagi na fakt, że wariant ten był już obecny w Polsce w styczniu i stopniowo zwiększał swój zasięg w populacji, w Polsce nie doszło do wybuchu transmisji, jak to miało miejsce w innych państwach europejskich - poinformował.
