
W piątek doszło do kolejnego brutalnego ataku Rosjan na cywilów w Ukrainie. Na stacji kolejowej w Kramatorsku zginęło ponad 30 osób, ponad 100 zostało rannych. Do rosyjskiej agresji odniósł się już minister spraw zagranicznych Włoch Luigi Di Maio. "Wszyscy chcemy pokoju, nie ma więcej czasu do stracenia: natychmiast zawieszenie broni" – napisał.
Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google
"Znów horror w Ukrainie"
W piątek za pośrednictwem Twittera do rosyjskiego ataku odniósł się minister spraw zagranicznych Włoch Luigi Di Maio. Szef włoskiego MSZ podkreślił, że pociski skierowane na teren dworca w Kramatorsku są kolejnym dowodem na to, że rosyjska agresja jest faktem, a w jej wyniku giną niewinni ludzie.
"Znowu horror na Ukrainie. Kolejni zabici cywile, w tym dzieci. Rakiety na stacji w Kramatorsku to kolejny dowód na to, że rosyjska wojna jest prawdziwa, ofiary są prawdziwe" – napisał na Twitterze Luigi Di Maio.
Szef MSZ Włoch podkreślił we wpisie, że zdecydowanie potępia działania Rosji oraz, że sytuacja wymaga natychmiastowego zawieszenia broni. "Stanowcze potępienie. Wszyscy chcemy pokoju, nie ma więcej czasu do stracenia: natychmiast zawieszenie broni" – czytamy.
Atak na ludność cywilną w Kramatorsku
W piątek 8 kwietnia Rosjanie kolejny raz przeprowadzili atak na ludność cywilną w Ukrainie. Tym razem celem stał się dworzec kolejowy w Kramatorsku. "W teren dworca uderzyły dwie rosyjskie rakiety. (...) Był to zamierzony atak na ludność cywilną Kramatorska oraz infrastrukturę kolejową" – poinformowano w komunikacie Kolei Ukraińskich.
Przeczytaj także: "Najpierw przesłuchaj, potem ich zastrzel". Te nagrania mają potwierdzać okrucieństwa Rosjan w Buczy
Przewodniczący donieckiej administracji obwodowej Pawło Kyryłenko twierdzi, że w dworzec uderzyły dwie rakiety balistyczne typu Iskander przenoszące bomby kasetowe. W wyniku kolejnego rosyjskiego ataku, śmierć poniosło ponad 30 osób, ponad 100 kolejnych zostało rannych.
Ponadto, m.in. "The New York Times" przekazał, że na jednej z rakiet, które uderzyły w teren dworca widniał napis "za dzieci". Nagranie przedstawiające rakietę z przerażającym komunikatem udostępnił w sieci także sam prezydent Ukrainy Wołodomyr Zełenski.
Może Cię zainteresować: Brutalna egzekucja rosyjskiego żołnierza. "The Times" potwierdził autentyczność nagrania
Kramatorsk jest miastem o istotnym znaczeniu strategicznym, zwłaszcza dla Rosjan. Wszak, znajduje się ono na trasie, która łączy Charków z Donieckiem, czyli lokalizacje, w których rosyjskie wojska prowadzą aktualnie największe natarcie.
Atak na dworzec skomentowało także Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej, które zaprzeczyło, żeby Rosja była odpowiedzialna za atak w Kramatorsku, informując, że rakiety Toczka-U, które zostały tam użyte, nie należą do uzbrojenia rosyjskiej armii.
