Emir Kusturica stwierdził, że Ukraina ma "pronazistowski rząd".
Emir Kusturica stwierdził, że Ukraina ma "pronazistowski rząd". Fot. ALBERTO PIZZOLI/ AFP/ East News
Reklama.

Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google

  • Emir Kusturica od lat wspiera Władimira Putina.
  • Serbski reżyser poparł aneksję Krymu i powtarzał kremlowską propagandę.
  • Kusturica zszokował swoim ostatnim przemówieniem w Belgradzie.
  • Emir Kusturica – poplecznik Władimira Putina

    Emir Kusturica to pochodzący z Serbii reżyser. Kusturica wielokrotnie był nagradzany za swoje filmy prestiżowymi nagrodami. Otrzymał m.in. Złote Palmy na festiwalu filmowym w Cannes za "Ojca w podróży służbowej", "Czas Cyganów" czy "Underground" oraz Srebrnego Niedźwiedzia na festiwalu filmowym Berlinale za "Arizona Dream".

    Utalentowany i doceniany na świecie reżyser od lat nie kryje się ze swoim wsparciem dla Władimira Putina, które po raz pierwszy oficjalnie wyraził w 2012 roku. Później wsparł aneksję Krymu i koncertował ze swoim zespołem w Rosji.

    Za swoją lojalność Kusturica został doceniony w 2016 roku Orderem Przyjaźni od prezydenta Rosji. Pod koniec lutego tego roku pojawiły się również pogłoski, że serbski reżyser został dyrektorem Centralnego Teatru Akademickiego Armii Rosyjskiej w Moskwie, jednak on sam zaprzeczył tym pogłoskom.

    Emir Kusturica o Ukrainie

    Nawet jednak biorąc pod uwagę otwarte wsparcie dla Putina i Rosji, ostatnie przemówienie Emira Kusturicy w Belgradzie szokuje ewidentnym oderwaniem od rzeczywistości i powtarzaniem kremlowskiej propagandy.

    Serbski reżyser stwierdził podczas niego, że "wojna w Ukrainie reprezentuje wojnę Zachodu z konserwatyzmem oraz prawosławiem" i jest przeprowadzana "w asyście Pentagonu". Najbardziej skandaliczna wypowiedź Kusturicy dotyczała jednak Ukrainy.

    Reżyser stwierdził, że sąsiadujący z Polską kraj ma "pronazistowski rząd", który "odwrócił się od mieszkańców Doniecka i Donbasu, bo ci chcieli przyjaźnić się z Rosją i żyć w zgodzie ze swoimi zasadami i kulturą".

    Kusturica cały czas powtarzał, że wojna jest efektem tego, że Zachód (a szczególnie USA) chce zniszczyć prawosławie i pogłębić rusofobię. Na końcu reżyser w dziwny sposób nawiązał do Adolfa Hitlera i zasugerował, że jesteśmy świadkami "drugiego aktu" nazizmu.

    Zachodnia opinia publiczna jest zszokowana przemówieniem Kusturicy. Rosyjskie media z kolei nazywają go "bojownikiem o wolność i prawdę", który przeciwstawił się śmietance z Hollywood "demaskując prawdę o zachodnich wartościach".

    Kusturica to niejedyny sławny reżyser, który uległ czarowi Putina. Prezydenta Rosji od lat wspiera także Oliver Stone, który nie tylko przeprowadził z nim wywiad-rzekę, ale także pomagał w powstawaniu kolportujących kremlowską propagandę filmów dokumentalnych.

    Może Cię zainteresować również: