
Donald Tusk stwierdził, że to eksperci do bezpieczeństwa, a nie politycy powinni decydować o tym, jak ochraniać parlament. Jednak Jacek Żakowski na łamach "Gazety Wyborczej" zauważa, że eksperci mają do siebie to, że wszędzie widzą niebezpieczeństwa, dlatego powinni jedynie doradzać politykom, a nie podejmować za nich decyzje.
Nie tylko dlatego, że każde niebezpieczeństwo to dla nich dodatkowa praca i kasa, ale też dlatego, że - jak mówił gen. Kiszczak - patrzą na świat z punktu widzenia praczki. Z zewnątrz docierają do nich tylko brudy. Chcą czy nie, ich osobowość nasiąka paranoicznymi wizjami. Noszą je w sobie jak praczka zapach brudów i mydlin. CZYTAJ WIĘCEJ
Uwaga ta dotyczy nie tylko wojny i bezpieczeństwa. Od gospodarki i polityki zagranicznej po służbę zdrowia, edukację i infrastrukturę eksperci są politykom niezbędni. Ale nie zwalniają ich z odpowiedzialności. CZYTAJ WIĘCEJ
Cały komentarz w "Gazecie Wyborczej".

