
Oba akty prawne resort przesłał do Rządowego Centrum Legislacji. Tam okazało się jednak, że drugie z rozporządzeń zawiera błędy. Resort je poprawił i zostało opublikowane w Dzienniku Ustaw. – Rozporządzenie nawet z błędami powinno ukazać się w Dzienniku, a następnie powinna zostać wszczęta procedura zmiany. Oznacza to ponowne konsultacje, opinie etc. Nie zrobiono tego (…) Doszło do złamania prawa – dodaje mec. Wojciech Błaszczyk z Amici Curiae. CZYTAJ WIĘCEJ
Wspomniane stowarzyszenie nie jest osamotnione w zarzutach kierowanych pod adresem ministra sprawiedliwości. Podobne zastrzeżenia ma m.in. prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia Rafał Puchalski.
Zobacz: Los Andrzeja Seremeta, prokuratora generalnego, wisi na włosku. Jarosław Gowin: Odwołanie byłoby złe
Minister sprawiedliwości potrafił zmienić rozporządzenie po jego podpisaniu i ostemplowaniu pieczęcią urzędową, żeby zatuszować błędy, jakie popełnił. CZYTAJ WIĘCEJ
Wokół reformy Gowina wciąż trwa także polityczna awantura. PSL (przeciwne reorganizacji sądów) oskarża PiS o zmowę z PO, która ma doprowadzić do przepchnięcia projektu. Mariusz Błaszczak i Jan Bury, szefowie klubów parlamentarnych PiS i PSL, wymienili się ostatnio nieprzyjemnymi uwagami.
Źródło: "Rzeczpospolita"