Ks. Drozdowicz zainicjował śpiewanie "Czerwonej kaliny" w warszawskim kościele. Archidiecezja Warszawska komentuje sytuację
Ks. Drozdowicz zainicjował śpiewanie "Czerwonej kaliny" w warszawskim kościele. Archidiecezja Warszawska komentuje sytuację Fot. Marek Lipiński / Facebook

W drugi dzień świąt Wielkanocy ks. Wojciech Drozdowicz zaintonował w swojej parafii ukraińską pieśń o charakterze patriotycznym. "Czerwona kalina" miała być wyrazem solidarności z Ukraińcami w obliczu rosyjskiej agresji. Część wiernych zaniepokoiła obecność ukraińskiej piosenki podczas mszy świętej. Do sytuacji odniósł się rzecznik Archidiecezji Warszawskiej.

REKLAMA

Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google

  • W Poniedziałek Wielkanocny w warszawskim kościele pw. bł. Edwarda Detkensa ks. Wojciech Drozdowicz zaintonował "Czerwoną kalinę"
  • Śpiewanie ukraińskiej pieśni patriotycznej w trakcie mszy świętej miało być wyrazem solidarności i wsparcia Ukraińców w obliczu rosyjskiej agresji
  • – Myślę, że ta sprawa wymaga po prostu wyjaśnienia i zbadania, bo na podstawie filmiku trudno cokolwiek rozstrzygnąć – skomentował rzecznik Archidiecezji Warszawskiej
  • "Czerwona kalina" w warszawskim kościele

    W miniony Poniedziałek Wielkanocny ks. Wojciech Drozdowicz, odprawiając mszę w warszawskim kościele pw. bł. Edwarda Detkensa postanowił zdobyć się na gest, wyrażający solidarność z narodem ukraińskim w obliczu brutalnej inwazji Rosji.

    Ksiądz zaprosił wiernych do wspólnego śpiewania ukraińskiej pieśni. "Czerwona kalina" to utwór, który podczas I wojny światowej był hymnem Legionu Ukraińskich Strzelców Siczowych, wobec tego ciężko byłoby odmówić mu patriotycznego charakteru.

    – Widziałem ten filmik, rzeczywiście taka pieśń została odśpiewana. Całkowicie zrozumiałe jest wyrażenie braterstwa z Ukrainą. Pytanie, czy powinno to mieć miejsce podczas mszy świętej, bo jak rozumiem, była to msza święta, choć tego do końca nie jestem pewien – skomentował dla Interii rzecznik Archidiecezji Warszawskiej ks. Przemysław Śliwiński.

    Ks. Śliwiński nadmienił, że część wiernych obecnych na mszy jest zaniepokojona tą inicjatywą. – Myślę, że ta sprawa wymaga po prostu wyjaśnienia i zbadania, bo na podstawie filmiku trudno cokolwiek rozstrzygnąć – podsumował.

    "Krakowski Spleen" podczas mszy

    Pieśń patriotyczna wyrażająca solidarność z Ukraińcami to kolejny, nietuzinkowy pomysł ks. Drozdowicza, który słynie z oryginalnych przedsięwzięć. Wróćmy na chwilę do roku 2018, w którym miała miejsce równie (jeżeli nie bardziej) niecodzienna sytuacja. Wówczas, w kościele na warszawskich Bielanach rozbrzmiał "Krakowski Spleen" w hołdzie dla zmarłej wokalistki zespołu Maanam.

    "W tym kościele żegna się podobnie wielu odchodzących. Często to osoby wielkie, powszechnie uznawane za prawe i szlachetne, inne to osoby też wielkie, ale z pokręconymi życiorysami, czasem upadające. Wszystkich w naszym kościele traktuje się podobnie – z miłością" – podkreślił ks. Drozdowicz.

    Czytaj także: